Sytuacja w muzeum jest niestabilna od czasu, gdy ponad rok temu ówczesny minister kultury Kazimierz M. Ujazdowski odwołał z funkcji dyrektora Ferdynanda Ruszczyca. Placówka jest w fatalnej sytuacji finansowej - ma kilkumilionowe zadłużenie. Sprawę bada Najwyższa Izba Kontroli.
Sytuację miała ratować Rada Powiernicza muzeum, którą w kwietniu tego roku powołał szef resortu. Na jej czele stanął prof. Jack Lohmann, dyrektor Muzeum Londyńskiego. W jej skład weszli m.in. Jan Krzysztof Bielecki, Anda Rottenberg, prof. Andrzej Rottermund.
W tym roku głównym zadaniem rady było wyłonienie dyrektora MN (w ciągu roku już dwie osoby pełniły obowiązki szefa tej placówki: Dorota Folga-Januszewska i do chwili obecnej Andrzej Maciejewski). Konkurs został rozpisany latem.
"Mieliśmy 20 kandydatów z całego świata, m.in. z USA - mówi Lohmann. Ostatnie rozmowy Rada Powiernicza, która była jednocześnie komisją konkursową, przeprowadziła jesienią. Nie obyło się bez zgrzytów. Z informacji "ŻW" wynika, że z ubiegania się o stanowisko zrezygnował jeden z murowanych kandydatów - profesor, wybitny historyk sztuki związany z toruńską uczelnią.
Na początku grudnia komisja konkursowa wyłoniła czterech kandydatów. Ich nazwiska zostały natychmiast utajnione. Iwona Radziszewska, rzeczniczka ministra kultury, nie była w stanie wytłumaczyć dlaczego.