Według Amnesty International hiszpańskie władze nie dostrzegają problemu rasizmu i ksenofobii. Problem jest poważny – informuje dziennik „El Mundo”.
– Hiszpania to jeden z pięciu krajów w Europie, które nie prowadzą oficjalnych statystyk
incydentów o charakterze rasistowskim i ksenofobicznym – twierdzi Esteban Beltran, szef hiszpańskiej sekcji Amnesty International. W 2005 roku odnotowano jedynie około 12 przypadków tego typu aktów. Dla porównania w tym samym czasie władze w Wielkiej Brytanii poinformowały o 55 tysiącach.
Beltran podkreśla konieczność walki hiszpańskiego rządu z rasizmem, zwłaszcza w dobie kryzysu ekonomicznego. Brak zdecydowanych działań odbija się na imigrantach. Już teraz, jak podaje „El Mundo", duża część Hiszpanów jest niechętna ich przyjmowaniu. –Zapominamy, że migracje zwyczajnie się opłacają i tworzą bogactwo kulturowe – wyjaśnia Arcadi Oliveres, ekonomista.
Twarda polityka rządu hiszpańskiego w stosunku do imigrantów pomija prawa człowieka i walkę z biedą. Amnesty International krytykuje władze tego kraju za brak poważnej debaty publicznej z uwzględnieniem problemu biedy. Beltran proponuje wziąć przykład z Wielkiej Brytanii. Tam co roku sprawdza się efektywność polityki zwalczania ubóstwa.
MG
incydentów o charakterze rasistowskim i ksenofobicznym – twierdzi Esteban Beltran, szef hiszpańskiej sekcji Amnesty International. W 2005 roku odnotowano jedynie około 12 przypadków tego typu aktów. Dla porównania w tym samym czasie władze w Wielkiej Brytanii poinformowały o 55 tysiącach.
Beltran podkreśla konieczność walki hiszpańskiego rządu z rasizmem, zwłaszcza w dobie kryzysu ekonomicznego. Brak zdecydowanych działań odbija się na imigrantach. Już teraz, jak podaje „El Mundo", duża część Hiszpanów jest niechętna ich przyjmowaniu. –Zapominamy, że migracje zwyczajnie się opłacają i tworzą bogactwo kulturowe – wyjaśnia Arcadi Oliveres, ekonomista.
Twarda polityka rządu hiszpańskiego w stosunku do imigrantów pomija prawa człowieka i walkę z biedą. Amnesty International krytykuje władze tego kraju za brak poważnej debaty publicznej z uwzględnieniem problemu biedy. Beltran proponuje wziąć przykład z Wielkiej Brytanii. Tam co roku sprawdza się efektywność polityki zwalczania ubóstwa.
MG