Mińsk inaczej nie potrafi

Mińsk inaczej nie potrafi

Dodano:   /  Zmieniono: 
„Ostatnie wyczyny władz białoruskich rażą bezmyślnością. Jaki sens mają próby zbliżenia z Zachodem, jeśli jednocześnie we własnym kraju gnębi się niezależną prasę, rozgania nawet drobne akcje uliczne i prześladuje aktywistów organizacji społecznych?”, pyta białoruska internetowa gazeta „Salidarnasc”.
Analizując wydarzenia bieżącego tygodnia, ta niezależna gazeta zwraca uwagę, że w ciągu zaledwie 72 godzin białoruskie władze pięciokrotnie użyły siły. 14 lutego milicja rozgoniła walentynkowy marsz organizacji  młodzieżowej „Maładoj Front". Dwukrotnie miały miejsce zatrzymania działaczy Związku Polaków na Białorusi. Zatrzymano również uczestników akcji solidarności z represjonowanymi Polakami. W środę odbyła się rewizja w opozycyjnej gazecie „Narodna Wola”. „Wygląda na to, że po okresie krótkotrwałego spokoju władze postanowiły nadrobić zaległości”, komentuje „Salidarnasc”.

„Szef MSZ Siergiej Martynow zapewnia w Warszawie, że białoruskie władze nie stosują represji w stosunku do mniejszości polskiej. A za kilka dni działacze Związku Polaków trafiają za kratki", pisze gazeta i dodaje, że „ani wspomniane akcje uliczne, ani ZPB, ani „Narodna Wola” nie stanowią poważnego zagrożenia dla obecnej władzy”. Zdaniem pisma „chodziło raczej o pokazanie, kto tu rządzi”.  Poprzez demonstrację siły elita rządząca osiąga jeszcze jeden cel - utrzymuje społeczeństwo w ciągłym strachu. Wreszcie- „obecne władze Białorusi po prostu nie potrafią rządzić inaczej. I nie chcą się tego nauczyć. Dlatego wszystkie rozmowy o stopniowej, powolnej transformacji ustroju autorytarnego na Białorusi to fikcja. Ta gąsienica nigdy nie zmieni się w motyla”, ocenia „Salidarnasc”.

KP

 0

Czytaj także