Prof. Nowak: Niemcy nic nie wiedzą o zbrodniach na Polakach. O tym trzeba mówić

Prof. Nowak: Niemcy nic nie wiedzą o zbrodniach na Polakach. O tym trzeba mówić

Mały Rysio Pajewski siedzi na kupie gruzu. Miał 9 lat, kiedy wraz z budynkami Warszawy zawalił się świat jego dzieciństwa. Wojnę przeżył, pracował potem jako kierowca ciężarówki
Mały Rysio Pajewski siedzi na kupie gruzu. Miał 9 lat, kiedy wraz z budynkami Warszawy zawalił się świat jego dzieciństwa. Wojnę przeżył, pracował potem jako kierowca ciężarówki Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna / Julien Bryan
Jeśli chodzi o niemiecką opinię publiczną, to trzeba jasno powiedzieć, że poziom wiedzy na temat zbrodni niemieckich popełnionych na Polakach jest bliski zeru. Odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponoszą przede wszystkim kolejne rządy niemieckie, które utrwaliły, choć oczywiście nie w pełni skutecznie, określony obraz II wojny światowej – mówi prof. Andrzej Nowak, historyk, profesor zwyczajny Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Instytutu Historii PAN w Warszawie.

Marta Roels: Sporo się mówi o pana wystąpieniu w Bundestagu, w którym wyjaśniał pan Niemcom, że po Żydach to polscy obywatele ucierpieli najbardziej na skutek działań III Rzeszy. Czy dało ono naszym sąsiadom do myślenia?

W Polsce informacje o tym spotkaniu osiągnęły łącznie blisko milion odsłon w różnych formatach. Tymczasem wersja niemieckojęzyczna miała kilkukrotnie mniejszą oglądalność – około dwieście tysięcy odsłon. Widać więc wyraźną dysproporcję. Zainteresowanie po stronie niemieckiej było mniejsze, choć trzeba uczciwie dodać, że po spotkaniu pojawiła się także relacja w niemieckiej telewizji, a materiał ten był sprzedawany kilku innym redakcjom, więc jakieś echo istniało. Z pewnością było ono jednak znacznie skromniejsze niż w przypadku polskiej opinii publicznej.

Skąd to się bierze? Po pierwsze, Niemcy są dla nas problemem ogromnym, natomiast dla nich Polska nie jest problemem, który przysłaniałby całą resztę ich debaty publicznej. Po drugie, mamy do czynienia z bojkotem AfD przez niemieckie media, co oznacza, że lepiej o tej partii nie mówić ogóle – nawet krytycznie – niż mówić cokolwiek, także o spotkaniach z jej udziałem. Te dwa wątki zbiegły się w czasie. Zostałem zaproszony do Berlina przez kilku polityków AfD wyłącznie jako historyk. Moim celem nie było wpisywanie się w jakąkolwiek ich propagandę, lecz przedstawienie, jak w Polsce postrzega się historię stosunków polsko-niemieckich i doprowadzenie do tego, by ten sposób myślenia dotarł do niemieckiej świadomości.

Czemu Niemcy do dziś wzbraniają się przed jakąkolwiek próbą zadośćuczynienia polskim ofiarom niemieckich zbrodni? Czemu są ślepi i głusi na fakty? Może to świadomie strategia każdego niemieckiego rządu?

Artykuł został opublikowany w 6/2026 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.