Wybuch wulkanu będzie kosztował nawet 100 milionów funtów

Wybuch wulkanu będzie kosztował nawet 100 milionów funtów

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Wielka Brytanią może spowodować straty w wysokości ponad 100 milionów funtów, jeśli potrwa ona także w weekend. Na wybuchu wulkanu ucierpią nie tylko linie lotnicze, ale także turyści, biznesmeni oraz supermarkety, do których nie dotrą dostawy ze świeżą żywnością.
Wielka Brytania odwołała wczoraj setki lotów, ale jeszcze nie skalkulowała wszystkich strat. Podobny zastój, spowodowany gęstą mgłą, kosztował linie lotnicze około  dziesięciu, a nawet dwudziestu  milionów funtów dziennie. Teraz to dodatkowe obciążenie finansowe stawia brytyjskie linie lotniczej w bardzo złym położeniu. Wszystko wskazuje na to, że obecna sytuacja oraz strajki załogi z zeszłego miesiąca sprawią, że linie te stracą łącznie około 600 milionów funtów.

Zakłócenie ruchu powietrznego natychmiast znacząco wpłynęło na finanse Ryanair’a, który po odwołaniu lotów w Wielkiej Brytanii i Irlandii stracił około 70 milionów funtów. Trudniej jest przewidzieć szersze skutki ekonomiczne, ale ekonomiści szacują je na wiele milionów funtów. - Sytuacja ta wpłynie na wiele aspektów naszego życia, od opóźnień na poczcie po brak truskawek w supermarkecie – powiedział Dr Steve Bond, wykładowca na City University w Londynie.

To nie pierwszy taki przypadek w historii. Już wcześniej wybuchy wulkanów powodowały zakłócenia na wielką skalę. Jeden incydent na Alasce z 1989 roku spowodował zawieszenie lotów w Ameryce Północnej na wiele dni. Amerykańskie linie lotnicze oszacowały straty na 100 milionów dolarów.

Jednakże chaos spowodowany wybuchem wulkanu Eyjafjallajökull wydaje się mieć o wiele poważniejsze skutki, niż erupcja na Alasce, ponieważ europejska przestrzeń jest niezwykle obciążona. Co więcej, chmura pyłu zakłóci także światowy ruch lotniczy, ponieważ samoloty nie będą mogły korzystać z europejskiej przestrzeni powietrznej.

Etihad, przewoźnik Zjednoczonych Emiratów Arabskich, trzy razy dziennie lata z Gulf do Heathrow, Manchester i Dublinu.  - Pasażerowie w drodze z Australii i Azji zostaną ulokowani w hotelu Abu Dhabi – powiedział James Hogan, dyrektor naczelny Etihadu. Dodał także, że linie nie były ubezpieczone na wypadek takiego incydentu, dlatego niestety będą musieli pogodzić się kosztami.

Hayley Bettany i jej narzeczony mieli lecieć na Karaiby, aby wziąć ślub na plaży.  - Szesnaście miesięcy planowaliśmy tę podróż, a teraz jakiś wulkan w miejscu, o którym nigdy wcześniej nie słyszałam, wybuchł i zniszczył moje marzenie – mówi pani Bettany. Nie tylko pani Bettany była zła. Wielu pasażerów bardzo źle przyjęło wiadomość o odwołaniu lotów, a londyńskie lotnisko Heathrow było świadkiem chaosu i scen niemal dantejskich. Niektórzy jednak przyjęli opóźnienia z pokorą. - Zostaliśmy uziemieni i wielu ludzi jest bardzo złych. Ja jednak zorientowałam się, że jest akt Boży - mówi Isobel Connolly, która utknęła na Heathrow w drodze z San Francisco do Cork. Zdesperowani pasażerowie szukają alternatywnych dróg i transportu, pociągi i autokary są przepełnione.

Wulkan Eyjafjallajökull może nie sprawić już więcej problemów, jednak oczy wszystkich naukowców zwrócone są w kierunku większej siostry Eyjafjallajökull – Katli. Położona jest ok. 12,8 km na zachód, pod lodowa pokrywą Myrdalsjökull. Erupcja może spowodować powódź oraz przerwać ruch powietrzny pomiędzy Europą a Ameryka Północną.  Istnieje prawdopodobieństwo, że pozioma warstwa magmy zalegającej pod Eyjafjallajökull, może wystrzelić i wpłynąć do zbiornika magmowego pod Katlą, powodując jej erupcję. Nie ma co prawda żadnych oznak turbulencji pod Katlą, która ostatnio wybuchła w 1918 roku, jednak eksperci twierdzą, że wybuch jest możliwy. - Dotychczas nie było żadnych oznak na reaktywację wulkanu, jednak jeszcze wiele może się wydarzyć, więc stale go monitorujemy- podsumował Páll Einarsson, geograf z islandzkiego uniwersytetu.

KS

 1

Czytaj także