Spór o ustawę dotyczącą rynku kryptowalut w Polsce wchodzi w kolejną fazę. Choć politycy koalicji rządzącej nie mają większych złudzeń, że planowana próba odrzucenia prezydenckiego weta zakończy się sukcesem, jasno deklarują, że temat nie zniknie. Wręcz przeciwnie, wróci w nowej odsłonie.
Rząd nie odpuszcza ws. kryptowalut. Szykuje się nowa ofensywa
W rządzie panuje przekonanie, że regulacje są nieuniknione. – Jeżeli nie uda się odrzucić weta, będziemy dalej składali ustawy – zapowiada Dariusz Wieczorek z Lewicy. Podobne stanowisko prezentuje Polska 2050. Paweł Śliz podkreśla, że jego ugrupowanie ma własną propozycję i liczy, że w przypadku porażki obecnej inicjatywy, rząd pochyli się nad tymi propozycjami. Także Magdalena Sroka z PSL dodaje w rozmowie z DGP, że tego tematu nie można odpuścić.
W tle całego sporu znajduje się unijne rozporządzenie MiCA, które obowiązuje od 2024 roku. Problem polega na tym, że każde państwo członkowskie musi wskazać instytucję odpowiedzialną za nadzór nad rynkiem kryptowalut. W Polsce rolę tę ma pełnić Komisja Nadzoru Finansowego, jednak bez odpowiedniej ustawy, jej kompetencje pozostają ograniczone.
Kryptowaluty w Polsce bez kontroli?
Jak wskazują eksperci, brak regulacji może mieć poważne konsekwencje. Po 30 czerwca 2026 roku polskie firmy nie będą mogły ubiegać się o licencje w kraju, co w praktyce zmusi je do przenoszenia działalności za granicę. To z kolei oznacza, że nadzór nad nimi przejmą zagraniczne instytucje, a polscy klienci w razie problemów będą musieli dochodzić swoich praw poza krajem.
– Te regulacje powinny zostać przyjęte, bo dziś narażamy uczestników rynku na większe straty – zaznaczyła Magdalena Sroka z PSL. Politycy koalicji przekonują, że chodzi przede wszystkim o bezpieczeństwo obywateli i ochronę ich środków.
– To jest bezpieczeństwo polskiego portfela. Jeżeli PiS i Konfederacja zagłosują przeciw, to biorą odpowiedzialność za brak ochrony tych środków – przekonywał Paweł Śliz.
Chaos wokół kryptowalut. PiS i Konfederacja oburzone
Opozycja patrzy jednak na sprawę zupełnie inaczej. Prawo i Sprawiedliwość nie odrzuca samej idei regulacji, ale krytykuje obecny projekt, zarzucając mu nadmierne rozbudowanie. Zdaniem polityków z partii Jarosława Kaczyńskiego, proponowane przepisy wykraczają poza wymagania unijne i mogą zniechęcić firmy do działania w Polsce.
Jeszcze ostrzej wypowiada się Konfederacja, która uważa projekt za szkodliwy. Sławomir Mentzen i jego współpracownicy promują własne rozwiązania pod hasłem „MiCA plus zero”, zakładające minimalną ingerencję państwa w rynek.
Atmosferę wokół ustawy dodatkowo podgrzały słowa Donalda Tuska, który powołując się na ustalenia służb, wspomniał o wpłatach powiązanych z branżą kryptowalut na rzecz fundacji związanych z politykami opozycji. PiS stanowczo odpiera te zarzuty i zapowiada kroki prawne.
Czytaj też:
Miliony Polaków bez ochrony? Sprawa Zondacrypto wstrząsa rynkiemCzytaj też:
Ciemne chmury nad gigantem kryptowalut. Użytkownicy biją na alarm
