Słabe notowania Prawa i Sprawiedliwości to nie jedyny problem partii Jarosława Kaczyńskiego. W 2026 r. na konto partii wpłynęło tylko osiem darowizn, ostatnią odnotowano 2 kwietnia. Warto podkreślić, że darczyńcami byli w niektórych przypadkach po prostu członkowie partii, jak Adam Bielan, Joachim Brudziński, Marlena Maląg czy Tobiasz Bocheński.
Polacy nie wpłacają darowizn na PiS
Największą zarejestrowaną wpłata w tym roku była darowizna wynosząca 15 tys. zł, z kolei najmniejsza wynosiła 2,5 tys. zł. Dotychczas łączna wartość wpłat na rzecz PiS wyniosła 59,5 tys. zł. Dla partii musi to być alarmujące, ponieważ to znacznie mniej w stosunku do poprzedniego roku za ten sam okres czasu. Z wyliczeń „Faktu” wynika, że do 15 kwietnia 2025 r. zarejestrowano 27 wpłat na sumę 456 tys. 134 zł.
Poseł Henryk Kowalczyk, który pełni w PiS funkcję skarbnika, tłumaczył w rozmowie z dziennikiem, że wpłat na konto partii jest mniej, ponieważ są mniejsze emocje, a w zeszłym roku trwała kampania wyborcza i zainteresowanie było nieporównywalnie większe.
Skarbnik PiS: sytuacja partii nie jest łatwa
Kowalczyk wyraził nadzieję, że partia jeszcze się „przypomni” w sprawie wpłat, ponieważ PiS w dalszym ciągu ma zablokowaną subwencję na mocy decyzji wydanej przez ministra finansów. Stało się to po tym, jak Państwowy Komitet Wyborczy nie zaakceptował sprawozdania finansowego ugrupowania kierowanego przez Jarosława Kaczyńskiego.
— Nie jest łatwo — to, co mamy teraz, starcza właściwie na bieżące funkcjonowanie, a potrzebujemy też środków na szersze działania, choćby debaty programowe, które w tej chwili odbywają systematycznie, co dwa tygodnie. One wymagają finansowania, dlatego prowadzimy zbiórki — mówi Kowalczyk na łamach „Faktu”.
Jak mówi skarbnik PiS, od czasu wprowadzenia sankcji (według niego niesłusznie) spada zainteresowanie pomocą finansową dla jego ugrupowania, dlatego partia powinna się ogłaszać w tym celu. I choć nikt nie spodziewa się wyników na poziomie tych z 2025 r., to obecne finansowanie wymaga poprawy.
Dlaczego PiS straciło subwencję
Zablokowanie subwencji dla PiS było konsekwencją wydarzeń z 2024 r. Wtedy Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła sprawozdanie finansowe partii z kampanii parlamentarnej. Nieprawidłowości wykazano na kwotę 3,4 mln zł. W wyniku zakwestionowania dokumentu przez PKW resort finansów wstrzymał wypłatę pieniędzy, które miały należeć się partii.
Czytaj też:
Kaczyński wściekły na Morawieckiego. W PiS zawrzałoCzytaj też:
Internet bezlitosny dla rządu. Afera Lenza to wizerunkowy strzał w kolano
