Ministrowie finansów najpotężniejszych krajów świata radzili wczoraj, jak ratować euro. A waluta europejska znów uderzyła w dno - pisze "Gazeta Wyborcza".
Od półtora roku nie było też tak nerwowo na rynku złotego. Na światowych giełdach walutowych napięcie sięgało zenitu.
Odwrót od euro uderza w polskiego złotego. Gdy inwestorzy uciekają przed ryzykiem, zwijają też żagle z tzw. rynków wschodzących, do których zalicza się Polskę.
"Wśród walut środkowoeuropejskich złoty traci najwięcej, bo nasz rynek walutowy jest najbardziej płynny. Złotego łatwiej sprzedać niż np. forinta lub czeską koronę" - mówi Marek Rogalski z Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska. Atmosfera przypomina czas, kiedy upadał amerykański bank Lehman Brothers - czytamy w "Gazecie Wyborczej".