Nie ma jak w... więzieniu

Nie ma jak w... więzieniu

Dodano:   /  Zmieniono: 
Ciągną w to samo miejsce niczym trutnie do rodzinnego ula, by spędzać tam wolny czas na błogim lenistwie, mając zapewniony więzienny darmowy wikt, opierunek, a nawet rozrywki kulturalne - zauważa "Gazeta Wyborcza".
Nie brakuje też jednak pozwów od więźniów, domagających się odszkodowań od  państwa za szkody wyrządzone przez służbę więzienną i "nieludzkie traktowanie", a także, bo siedzieli w  przeludnionych celach (mniej niż trzy metry kwadratowe na osobę). Według Centralnego Zarządu Służby Więziennej, na koniec 2009 r. w sądach było 2216 pozwów przeciwko więzieniom na ponad pół miliarda złotych. W tym przybyło ich co najmniej tysiąc. Falę wywołał wyrok Sądu Najwyższego z 2007 r. uznający, że przeludnienie w celach może naruszać godność, a także wyroki Trybunału w Strasburgu nakazujące wypłacanie odszkodowań - pisze "Gazeta Wyborcza" w swojej publikacji.

pap