Pytany o ocenę, dlaczego fala agresji w ostatnich miesiącach się nasiliła stwierdził, że część społeczeństwa ma wrażenie, iż demokracja, udział w nowoczesnym państwie, udział w korzyściach ze zmian, które zachodzą w Polsce, dotyczą tylko "tych lepszych". Niektórzy uznali też, iż demokracja została dana raz na zawsze i nie trzeba jej bronić. Skumulowało się to z "przyzwoleniem na kpinę i szyderstwo, z trywializowaniem czyjegoś nieszczęścia, z brakiem wrażliwości. Między Polakami zaczęła się pojawiać szyba chłodu."
Aby zapobiec temu, zdaniem polityka "musimy przede wszystkim zacząć od swoistej moralnej profilaktyki". - Czyli od tego, że przyjmujemy wyśrubowane kryteria oceny tych, którzy naruszają zasady wolności słowa przez wplatanie do swoich wypowiedzi agresji itp. - tłumaczył Kowal.