Dziennik uważa, że Waszyngton powinien rozważyć zaostrzenie sankcji wobec Białorusi, a Unia Europejska - zrewidować podejmowane dotychczas wysiłki w celu zachęcenia Białorusi do reform poprzez poprawę stosunków, uznanie i pomoc gospodarczą. "Co się tyczy Łukaszenki, to tu nie ma do czego zachęcać" - pisze dziennik. "Polska próbuje alternatywnego sposobu" - pisze dziennik, wspominając m.in. o zniesieniu przez Polskę opłat za wydawanie krajowych wiz dla obywateli Białorusi, umożliwieniu im studiowania na polskich uczelniach.
"Łukaszenka jawnie uważa, że jego poprawa stosunków z Rosją oznacza, że może sobie lekceważyć Zachód. Kreml, oczywiście, nie powiedział nic na temat ukradzionych wyborów, zapewniając (Łukaszence) porozumienia w sprawie ropy i gazu" - pisze dziennik. "Europa i USA muszą wzmóc naciski. Jest mała nadzieja na demokratyczne zmiany na Białorusi, póki pan Łukaszenka nie zostanie zmuszony do zapłacenia wysokiej ceny za swe nadużycia" - konkluduje dziennik.
PAP