Polska będzie miała problem. Rząd "pomylił się" w obliczeniach

Polska będzie miała problem. Rząd "pomylił się" w obliczeniach

Dodano:   /  Zmieniono: 
Kraj, który ryzykuje, że nie spełni zobowiązań związanych z obsługą długu publicznego powinien ostrożniej niż zazwyczaj podchodzić do wyliczeń. Tymczasem analitycy są zdziwieni raportami, według których "błędy i pomyłki" w polskim bilansie płatniczym mogą sięgać nawet 4 proc. PKB.
Rezultatem mogą być ogromne cięcia w wydatkach: to źle dla polskich polityków i jeszcze gorzej dla obywateli. Jak pokazuje Danske Bank, błędy w obliczeniach mogą oznaczać, że Polska przekroczyła próg 55 proc. PKB, powyżej którego prawo nakazuje cięcia budżetowe.

Kiedy bank przyjrzał się polskim wyliczeniom eksportu do Niemiec i  porównał je z niemieckimi rachunkami importu z Polski, okazało się, że  różnica sięga 10-15 miliardów euro. Jeżeli to dane niemieckie są poprawne, to wówczas polskie dane o imporcie i - co najważniejsze -  polskie statystyki PKB za lata 2004-2010 będą musiały być zrewidowane.

Jeżeli dane z Polski są błędne,  to polskie PKB zostało przeszacowane. W rezultacie, wszystkie najważniejsze wskaźniki makroekonomiczne tego kraju są w rzeczywistości gorsze. Te "statystyczne sprawy" wywołują lawinę pytań o ogólną jakość polskich danych makroekonomicznych, która prawdopodobnie jest słaba dla niektórych polskich rynków.

Jeżeli te przewidywania sprawdzą się, to deficyt, które oficjalnie sięgnął 7,9 proc. PKB w 2010 roku, okaże się w rzeczywistości liczbą dwucyfrową. Dług publiczny z kolei wyniesie powyżej 55 proc. PKB. To sprawia, że optymistyczne plany rządu, aby obniżyć deficyt do poziomu 3 proc. PKB do 2013 roku, stają się jeszcze bardziej nierealne.

Danske Bank konkluduje, że wielka rewizja danych o polskim PKB może wykazać, iż osiągnięcie deficytu budżetowego 3 proc. bez wprowadzania drakońskich cięć budżetowych jest niemożliwe. Brak inicjatywy w polityce fiskalnej może zaostrzyć konflikt pomiędzy Komisją Europejską i polskim rządem w tej sprawie.

mb