Stracili też importerzy - "Komsomolskaja Prawda" pisze, że oddziały handlowe firm sprowadzających różne towary z zagranicy nie pracują już prawie dwa miesiące. Nie wstrzymują pracy przedstawicielstwa firm zagranicznych. Wiele z nich prosi swoje główne biura za granicą, by pozwoliły im wypłacać pensje w dewizach. Nie wiadomo jednak, jakim kursem się posługiwać: oficjalny kurs już nie odpowiada rzeczywistości, ale inwestorzy zagraniczni nie chcą też posługiwać się kursem czarnorynkowym obcych walut - wskazuje gazeta.
"Komsomolskaja Prawda" podkreśla, że w tej sytuacji przedsiębiorcy oczekują od rządu i Banku Narodowego podjęcia decyzji. "Dewaluacja, przejście na rubel rosyjski, na euro, na cokolwiek - tylko rozwiążcie problem. Albo powiedzcie wprost - wyjeżdżajcie do Rosji i tam rejestrujcie swój biznes" - pisze gazeta. Dziennik zauważa, że 600 tysięcy ludzi to mniej więcej jedna trzecia mieszkańców stolicy Białorusi - Mińska.
PAP