Szef Centrum Antyterrorystycznego ABW płk Zbigniew Muszyński w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” mówił o działaniach Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wobec Brunona Kwietnia oraz zagrożeniach terrorystycznych z jakimi mamy do czynienia w Polsce.
Płk Muszyński zdementował informacje jakoby agenci ABW dokonać prowokacji wobec Kwietnia i sugerować mu cele zamachów. - Po pierwsze, każda sytuacja, gdy nasz funkcjonariusz używa prowokacji, jest zabroniona. To jest błędnie zadane pytanie. Nie można tak mówić i wskazywać jakichkolwiek osób. Nie wiem, skąd ma pan te nieprawdziwe informacje. Po drugie, nie wiem, dlaczego ludzie myślą, że my możemy prowokować. W ustawie o ABW nie ma uprawnień do prowokacji. Są jasno sprecyzowane czynności operacyjne, ale z uwagi na ich charakter nie możemy publicznie o nich mówić. Przypomnę, że prokurator ocenił nasze materiały, zanim postawił konkretne zarzuty – podkreślił szef Centrum Antyterrorystycznego ABW.
- Terroryzmu separatystycznego, jak np. w Hiszpanii, nie mamy. Skrajnie lewicowego ekstremizmu o charakterze terrorystycznym też nie. Pojawiły się elementy ekstremizmu skrajnie prawicowego (grupa Blood and Honour, Combat 18) charakterystycznego dla Europy Północnej i ideologii głoszonej przez Andersa Breivika, i tutaj przykładem jest sprawa Brunona K. Najgroźniejszy jest ekstremizm o podłożu religijnym – powiedział o zagrożeniach terrorystycznych w Polsce płk Muszyński.
- Wszystkie służby na całym świecie zdobywają informacje m.in. z tzw. źródeł otwartych, czyli publikacji przede wszystkim w internecie i wystąpień publicznych tych grup. Zawsze gdy Polska jest wspominana w takich okolicznościach, wzmagamy czujność i informujemy o tym właściwe, najważniejsze osoby w państwie. Nie mogę mówić o szczegółach, żeby nie prowokować niektórych aktywności. Powiedzmy, że nie jesteśmy postrzegani jako pierwszorzędny cel. I oby to się nie zmieniło – zaznaczył Muszyński, przyznając jednak, że „jeśli komuś się wydaje, że światowe problemy, w tym terroryzm, nie istnieją w Polsce, jest w błędzie”.
Gazeta Wyborcza
- Terroryzmu separatystycznego, jak np. w Hiszpanii, nie mamy. Skrajnie lewicowego ekstremizmu o charakterze terrorystycznym też nie. Pojawiły się elementy ekstremizmu skrajnie prawicowego (grupa Blood and Honour, Combat 18) charakterystycznego dla Europy Północnej i ideologii głoszonej przez Andersa Breivika, i tutaj przykładem jest sprawa Brunona K. Najgroźniejszy jest ekstremizm o podłożu religijnym – powiedział o zagrożeniach terrorystycznych w Polsce płk Muszyński.
- Wszystkie służby na całym świecie zdobywają informacje m.in. z tzw. źródeł otwartych, czyli publikacji przede wszystkim w internecie i wystąpień publicznych tych grup. Zawsze gdy Polska jest wspominana w takich okolicznościach, wzmagamy czujność i informujemy o tym właściwe, najważniejsze osoby w państwie. Nie mogę mówić o szczegółach, żeby nie prowokować niektórych aktywności. Powiedzmy, że nie jesteśmy postrzegani jako pierwszorzędny cel. I oby to się nie zmieniło – zaznaczył Muszyński, przyznając jednak, że „jeśli komuś się wydaje, że światowe problemy, w tym terroryzm, nie istnieją w Polsce, jest w błędzie”.
Gazeta Wyborcza