Donald Trump niemal pewny nominacji. Ted Cruz przegrał i wycofał się

Donald Trump niemal pewny nominacji. Ted Cruz przegrał i wycofał się

Dodano:   /  Zmieniono: 37
Ted Cruz
Ted Cruz / Źródło: Newspix.pl
Ted Cruz, który ubiegał o się nominację Partii Republikańskiej w wyborach na urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych, zawiesił swoją kampanię po porażce w prawyborach w stanie Indiana. Decyzja senatora ze stanu Teksas oznacza, że niemal pewnym uzyskania nominacji może być Donald Trump.

Prawybory w stanie Indiana wygrał Donald Trump, który według sondażu uzyskał ponad 50 proc. głosów, podczas gdy Ted Cruz zdołał zgromadzić około 35 proc. poparcia.

Cruz się wycofuje

Po ogłoszeniu wstępnych wyników wyborów, Ted Cruz przyznał, że odniósł porażkę, mimo że on i jego sztab „dali z siebie wszystko, ale wyborcy wybrali inną drogę”. – Z ciężkim sercem, ale i nieograniczonym optymizmem co do przyszłości naszego narodu, zawieszamy naszą kampanię – dodał Cruz.

Nadzieja Tea Party i establishmentu

Senator ze stanu Teksas był faworytem konserwatystów republikańskich zrzeszonych wokół tzw. Tea Party. Cruz był również nadzieją establishmentu Partii Republikańskiej, który jest niechętny kandydaturze Donalda Trumpa. Równocześnie w związku z wycofaniem się Cruza, zmalały szansę na odebranie w trakcie konwencji możliwości powierzenia nominacji miliarderowi, o czym media spekulowały od dłuższego czasu.

Donald Trump zdołał dotychczas zgromadzić 1049 delegatów, podczas gdy do uzyskania nominacji niezbędnych jest 1237. Jednakże wśród 1049 są także tzw. superdelegaci, którzy nie są zobowiązani w trakcie konwencji do oddania głosu na kandydata wskazanego przez wyborców. Po wycofaniu się Cruza, pozostali w stawce ubiegający się o nominację Republikanów mają tak niskie poparcie, że mało prawdopodobnym, zdaniem ekspertów, jest odwrócenie się od Trumpa.

Pierwszy taki kandydat o pół wieku?

Jeśli miliarder zostanie oficjalnym kandydatem Republikanów na urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki, będzie pierwszym od 1952 roku kandydatem bez żadnego doświadczenia na wybieralnym stanowisku. Poprzednim był gen. Dwight Eisenhower/


Czytaj także

 37
  • azazis IP
    jak Trump przejdzie to wiele zmieni się na scenie międzynarodowej na lepsze, to będzie prawdziwa dobra zmiana, Macierewicz i spółka zostanie z ręką w nocniku bo Trump za kratkę wódki sprzeda Polskę Putinowi haha
    • Tytus IP
      No nareszcie! "Wcielony Lucyfer" (jak Cruza okreslala czesc Republikanow) za burta... Kombinowal jak kon pod gorke, macil, roznymi sposobami chcial manipulowac nie tylko wyborcami ale i zasadami mianowania kandydata GOP na urzad prezydenta i - mimo ze mial coraz mniejsze poparcie wyborcow - za wszelka cene, nawet droga szubrawczych sztuczek, dazyl do jawnego politycznego oszustwa. Jak to Lucyfer...
      • Amerykanin IP
        Już wiem dlaczego. Polacy chcą wojny nie tylko z Rosją ale też z Niemcami. Chcą powtórki z 1939r. znowu chcą być Chrystusem Narodów.
        • Janosik IP
          Ajwaj. Tego Żydki nie przewidzieli. Mają w kieszeni elity USA i rządzą Ameryką jak chcą. Tylko zwykli Amerykanie jeszcze się nie zorientowali że są dymani. Tymczasem pojawił się Tramp. Nikomu w kieszeni nie siedzi bo ma własną forsę. Można go lubić lub nie ale on ma swoje poglądy a nie poglądy czosnkowych doradców. Ajwaj. Co my teraz zrobimy? A w Polsce blady strach. Pan Macierewicz, pan Waszczykowski, pan Kaczyński trzęsą się ze złości. Jak to tak. Tramp dogada się z Putinem? I co? Bez wojny z Rosja? A nie doczekanie.
          Prezes nie pozwoli. Veto.
          • wiarus IP
            Kiedy Ronald Regan w USA objął prezydenturę nasi komunistyczni przywódcy podśmiechiwali się "aktor prezydentem" okazało się że dla Polski to był bardzo dobry prezydent,pożyjemy zobaczymy nie bójmy się,Donalda Trumpfa , nie wszystko ON może, ma nad sobą jeszcze kongres i całą machinę osób doradzających , odpowiedzialnych itd,itd.USA jak każdy inny kraj dba o dobro swoich interesów dla własnego narodu.Gdyby na łamach TV powtórzono film" Waszyngton za zamkniętymi drzwiami"dobry film do analizy polityki amerykańskiej dawnej i teraźniejszej.Dawni żołnierze zawodowi czytający wydawnictwo Armie Obce poznawali już w latach 60-70 możliwość działania grup armii USA na terenach innych państw,mogących stworzyć na terenach tych państw grupy partyzanckie z miejscowej ludności.W składzie takiej drużyny byli specjaliści różnych dziedzin z lekarzem włącznie, mówiący gwarą i dialektem regionu działania.