Miasto Sadra, znajdujące się na północy Bagdadu, zostało tak nazwane na cześć zamordowanego w 1999 roku na rozkaz Saddama Husajna ojca wpływowego radykalnego duchownego szyickiego Muktady as-Sadra. W środę 11 maja w godzinach porannych doszło w tym miejscu do eksplozji samochodu pułapki. Urzędnik irackiego Ministerstwa Zdrowia poinformował, że w wyniku wybuchu co najmniej 40 osób zginęło, a 61 innych zostało rannych. Jak podaje lokalna policja, liczba ofiar może jeszcze ulec zmianie.
Wkrótce po wybuchu do przeprowadzenia eksplozji przyznali się dżihadyści z tzw. Państwa Islamskiego, którzy traktują szyickich muzułmanów jak apostatów, czyli odstępców od wiary. Nie wiadomo w jaki dokładnie sposób został przeprowadzony atak, jednak część mediów wskazuje na obecność na miejscu zdarzenia zamachowcy- samobójcy.
Od wielu miesięcy sunniccy ekstremiści z Państwa Islamskiego walczą z irackimi siłami rządowymi na północy i zachodzie Iraku, a także regularnie atakują dzielnice Bagdadu zamieszkane przez szyitów. W stolicy Iraku od kilku tygodni organizowane są również protesty skierowane przeciw decyzjom rządu. Irakijczyków oburza wzrost korupcji oraz brak poczucia bezpieczeństwa. Protestujący podkreślają także bezsilność władz w walce z tzw. Państwem Islamskim. Dotyczy to również obszaru tzw. zielonej strefy, czyli silnie strzeżonego obszaru Bagdadu, gdzie mieszczą się m.in. siedziba rządu Iraku i ambasad USA i W. Brytanii.
