Samolot pasażerski linii EgyptAir, który leciał z Kairu do Pekinu awaryjnie lądował w Urgenczu w Uzbekistanie. Na pokładzie maszyny miała znajdować się bomba, ale alarm okazał się fałszywy.
Jak podaje BBC, tuż po starcie maszyny anonimowy rozmówca zadzwonił do administracji egipskiego lotniska i poinformował, że w samolocie, który leci do Pekinu jest bomba. Podjęto decyzję o awaryjnym lądowaniu.
188 pasażerów i 17 członków załogi ewakuowano z pokładu Airbusa A330-220 po awaryjnym lądowaniu w Uzbekistanie. Samolot przeszukały miejscowe służby bezpieczeństwa. Nie stwierdzono jednak żadnych podejrzanych materiałów na pokładzie maszyny.
Po około czterech godzinach od awaryjnego lądowania, samolot udał się w dalszą podróż do Pekinu.
Źródło: BBC
