Są pełne wyniki wyborów w USA. Clinton zdobyła 2 mln głosów więcej, ale to Trump wygrał

Są pełne wyniki wyborów w USA. Clinton zdobyła 2 mln głosów więcej, ale to Trump wygrał

Dodano:   /  Zmieniono: 35
Donald Trump i Hillary Clinton
Donald Trump i Hillary Clinton / Źródło: Newspix.pl / Admedia
Zakończyło się liczenie głosów po wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Spłynęły oficjalne wyniki z ostatniego stanu – Michigan – gdzie wygrał Donald Trump.

Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych Ameryki odbyły się 8 listopada i większość wyników znana była kilkanaście godzin po zamknięciu lokali wyborczych. Najdłużej, bo 20 dni liczono głosy w stanie Michigan, który jest tzw. stanem wahadłowym (elektorat nie jest przywiązany do jednej partii – red.). Co więcej, zwycięzca w tym stanie otrzymywał 16 głosów elektorskich.

, który zdobył 2 279 805 głosów (47,6 proc.), podczas gdy Hillary Clinton 2 268 193 głosy (47,3 proc.). Pozostałe przypadły kandydatom z mniejszych partii. Co ciekawe, zwycięstwo Trumpa w Michigan jest pierwszym od 1988 roku przypadkiem, gdy przedstawiciel Partii Republikańskiej zwycięża w tym stanie.

Dzięki zakończeniu procedury zliczania głosów w Michigan wiadomo znane są także pełne oficjalne wyniki wyborów. Donald Trump, który zwyciężył... nie zdobył poparcia większości obywateli Stanów Zjednoczonych Ameryki. Na miliardera głos oddało 62 352 375 Amerykanów (46,5 proc. wszystkich głosów). Jego kontrkandydatka z Partii Demokratycznej Hillary Clinton przekonała do siebie 64 429 062 Amerykanów ( 48,1 proc. wszystkich głosów).

System wyborczy w USA

Zwycięstwo Trumpa przy takim rozkładzie głosów było możliwe dzięki specyficznemu systemu wyborczemu w USA, gdzie działa instytucja Kolegium Elektorskie. Prezydentem zostaje osoba, która zdobędzie więcej tzw. głosów elektorskich - to właśnie miliardem z Nowego Jorku zebrał więcej głosów elektorskich i przekroczył wymaganą liczbę 270. Trump powinien otrzymać 306 głosów elektorów, podczas gdy Clinton 232. Sprawa ma do tego posmak sensacji, ponieważ w Wisconsin (stanie wahadłowym - red.) może odbyć się ponowne liczenie głosów.

Czytaj także:
Donald Trump pisze o fałszerstwach wyborczych i milionach nielegalnych głosów

Elektorzy

Liczba elektorów danego stanu odpowiada łącznej liczbie członków Izby Reprezentantów i Senatorów tej jednostki (każdy stan posiada dwóch senatorów, a liczba członków Izby Reprezentantów uzależniona jest od liczby ludności, stąd najwięcej, bo 55 głosów elektorów można zdobyć w Kalifornii - red.). Trzema głosami w Kolegium dysponuje Dystrykt Kolumbii, stołeczna jednostka terytorialna USA, która nie posiada senatorów, a w Izbie Reprezentantów ma jednego pozbawionego prawa głosu przedstawiciela.

Elektorzy głosy na kolejnego prezydenta USA oddadzą 19 grudnia. Każdy z nich zagłosuje w swoim stanie, a do 28 grudnia powinny zostać dostarczone przewodniczącemu Senatu oraz Archiwiście USA (urzędnikowi kierującemu National Archives and Records Administration, który jest mianowany przez głowę państwa - red.). 6 stycznia 2017 roku zbierze się Senat, by oficjalnie policzyć głosy i ogłosić zwycięzcę. Zrobi to urzędujący wiceprezydent, jako przewodniczący Senatu.

Czytaj także

 35
  • (wujek) Olek IP
    Faktem jest, że np. w Kalifornii do glosowania wystarczy prawo jazdy. A takie otrzyma każdy który tam legalnie przebywa, czy obywatel, czy zagraniczny student albo pracownik, jak i nielegalni rezydenci z fantazją. Spisów wyborców nie ma. Ponowne liczenie wykryje, ile głosów nielegalnych wyborców było dla Stein czy Hitlary. Bo na Trump'a tacy raczej nie zagłosowali. Ale tak jest z (nied-)oświeconym zawsze tęczowym lewactwem, oni zawsze mają rację i tolerancja jest też tylko dla nich. Czas z tym skończyć i ich przez następne 250 lat nie wybierać, obojętnie jak sie zakamuflują - po dowolności ich poznamy.
    • Normalność IP
      To co odwalali, przed wyborami w USA oraz to co odwalają obecnie, rodzimi "poprawnie polityczni" to tak zwyczajnie nic innego jak kompletne pieniactwo i odlot totalny. W żadnym kraju na świecie, nie było i nie ma takiego odlotu w temacie wybory USA, jak tu u nas na Wisłą. Oczywiście wybory prezydenckie, nad Potomakiem to bardzo istotna sprawa dla współczesnego świata, ale jednak są granice, wtryniania się w wewnętrzne sprawy obywateli USA !
      Oczywiście wiadomo, dlaczego znaczna część rodzimych mediów oraz odstawiona "elita" od koryta WADZY, tak bardzo się podniecała wyborami amerykańskimi. Tylko prawda jest bolesna, tam za oceanem, lwia część społeczeństwa amerykańskiego, nawet nie wie o istnieniu czegoś takiego jak rozhisteryzowane, wrzeszczące i przebierające girkami watażki zaKODowanych, podstarzałych chłopców i dziewczynek !
      Naprawdę, zwykli normalni ludzie, bez względu gdzie żyją, mieszkają chcą tak po prostu NORMALNOŚCI, a nie "jedynie słusznych poprawności"
      No całe szczęście, że  Stara Europa też się budzi !!!!!

      ps. szkoda że rodzimi krzykacze nie zaznajomili się na czym polegają wybory prezydenckie w USA. Inaczej nie robili by z siebie pośmiewiska!
      • ------ IP
        Oczywiscie Trump przestawil dowody ze nielegalni imigranci gosowali na Clinton. Te dowody istnieja tylko w jego chorym mozgu. I oczywiscie w glowach niektorych formowiczow tutaj.
        • abccc IP
          Coś mi się zdaje, że w systemie opartym na jednomandatowych okręgach wyborczych tak sytuacja też jest teoretycznie możliwa choć mało prawdopodobna.
          • abccc IP
            Drodzy demokraci. System wyborczy można weryfikować przed wyborami a nie po nich bo wynik nam się nie podoba... Teraz więc możecie tylko płakać.