Mężczyzna został zatrudniony przez Urząd Ochrony Konstytucji w kwietniu tego roku, jako znawca sceny islamistycznej. W trakcie swojej pracy miał zamieszczać w Internecie tajne informacje przydatne innym islamistom.
Według prezesa Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji Hansa-Georga Maassena, można mówić o tym, że mężczyzna niepostrzeżenie dla swojego środowiska się zradykalizował. Podkreślił w rozmowie z agencją DPA, że jego instytucja, tak jak każda inna służba specjalna, jest celem ekstremistów i terrorystów.
Na razie nie wiadomo, jakich szkód dokonał mężczyzna. Niektóre media podawały, że przygotowywał on zamach, jednak te informacje nie potwierdziły się. Inne źródła podały, że miał on za zadanie wprowadzić do służb kontrwywiadu innych islamistów.
Politycy podkreślają, że to niepokojące, iż pomimo procedury sprawdzającej, udało się dostać islamiście do kontrwywiadu. – Mamy tu do czynienia z luką w systemie bezpieczeństwa – skomentował członek parlamentarnej komisji ds. służb specjalnych Burkhard Lischka.
