Podawali się za rządowy departament, zachęcali do donoszenia na uchodźców. „Jeśli coś zobaczysz, powiedz coś”

Podawali się za rządowy departament, zachęcali do donoszenia na uchodźców. „Jeśli coś zobaczysz, powiedz coś”

„Jeśli coś zobaczysz, powiedz coś” – takiej treści ulotki pojawiły się w Waszyngtonie. Władze odcinają się od plakatów i twierdzą, że nie namawiają Amerykanów do wydawania sąsiadów – nielegalnych imigrantów.

Agencja Reutera informuje, że w czwartek mieszkańcy jednego z osiedli w Waszyngtonie odkryli, że ich okolica została obwieszona plakatami wzywającymi do wydawania władzom nielegalnych imigrantów. W obwieszczeniach opatrzonych podpisem Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego pojawiły się ostrzeżenia przed zatrudnianiem i pomaganiem osobom, które nielegalnie przebywają w USA. Pojawiły się też numery telefonów, pod którymi można było zgłaszać podejrzane przypadki.

Kontrowersji całej sprawie dodawał fakt, że Waszyngton jest jednym z tzw. sanctuary cities, w których lokalne władze oferują schronienie nielegalnym imigrantom, a miejscowa policja nie musi współpracować w organami federalnymi, które zajmują się deportacją osób nieposiadających prawa pobytu na terytorium USA. Administracja prezydenta Donalda Trumpa chciała obciąć fundusze federalne przeznaczane na tzw. sanctuary cities, ale próbę tę zablokował sąd.

Burmistrz Muriel Bowser na Twitterze oświadczyła, że celem rozmieszczenia fałszywych plakatów było nastraszenie mieszkańców i poinformowała, że wydała policji nakaz usunięcia ich. "Pozrywajcie je. Waszyngton jest sanctuary city" – napisała.

Czytaj także

 0