Nadłożył 500 km, by nie lecieć nad Polską? Zaskakująca trasa samolotu Putina

Nadłożył 500 km, by nie lecieć nad Polską? Zaskakująca trasa samolotu Putina

Władimir Putin w trakcie szczytu G-20
Władimir Putin w trakcie szczytu G-20 / Źródło: Newspix.pl / ABACA
Samolot z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem na pokładzie nadłożył około 500 km, by uniknąć lotu nad Polską - donosi agencja Reutera. Kreml utrzymuje, że tak oryginalna trasa była motywowana względami bezpieczeństwa.

Trasę samolotu Iljuszyn (Ił-96) z numerem rejestracyjnym RA-96022, którym prezydent Rosji leciał z Moskwy na szczyt G20 w Hamburgu, zaobserwować można było m.in. na portalu FlightRadar24. Z zapisów wynika, maszyna zamiast wybrać prostą trasę - przez Białoruś i Polskę, skierowała się nad Bałtyk. Droga Władimira Putina wiodła więc przez neutralną Finlandię i Szwecję, a następnie Danię i Niemcy. Nagrania zaprezentowane w rosyjskiej telewizji uwiarygadniają tę wersję – widać bowiem, że numer samolotu zgadza się z tym, który śledzono na portalu FlightRadar24.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow nie chciał komentować doniesień Reutersa, wyjaśnił tylko, że głównym względem decydującym o wyborze trasy, było bezpieczeństwo prezydenta. Agencja Reutera podkresla, że w ostatnim czasie Putin wielokrotnie latał nad wschodnimi krajami NATO. Zaznacza przy tym, że nie jest pewne, czy jedyną przesłanką pilotów Iljuszyna było uniknięcie lotu nad Polską. Jednocześnie przytaczany jest jednak incydent z udziałem polskich F-16, które w środę 21 czerwca przechwyciły nad Bałtykiem samolot z ministrem obrony narodowej Rosji Siergiejem Szojgu.

Czytaj także:
DORSZ potwierdza, że to polskie F-16 przechwyciły rosyjskie samoloty nad Bałtykiem

W depeszy Reutersa podkreślono także, że z danych z portalu FlightRadar24 wynika, że w ciągu ostatnich 12 lotów, maszyny z Władimirem Putinem na pokładzie zawsze obierały bezpośrednie trasy. Tym bardziej dziwne wydaje się ostatnie odstępstwo. Wcześniej Putin nie unikał także latania nad Polską – m.in. w maju jego samolot znalazł się nad terytorium naszego kraju.

Czytaj także:
Trump spotkał się z Putinem. „To zaszczyt móc z panem rozmawiać”

Czytaj także

 20
  •  
    Kurdę! Jak on mógł polecieć na szczyt G20 bez pomalowanych odrostów! Teraz do sesji zdjęciowych będą mu musieli dobierać białe niedźwiedzie.
    • Czyżby Putin obawiał się stalowej brzozy w Polsce? Skoro takie rosną w Rosji to dlaczego nie miałyby rosnąć w Polsce? Putin musi się znać na przyrodzie, bo jak to inaczej wytłumaczyć? Coś w tym jest.
      •  
        Pierwsze, czy ktos ma globus????
        Na mapie 2D najkrotsza dorga z Petersburga do Hamburga wiedzie przez Polske, ale na globusie raczej wzdluz wybrzezy Szwecji.
        Pod rugie: czy Wprost poinformuje, ile beda musieli nadrobic polscy oficjele lecacy do Azji, jezeli nie poleca nad Rosja?
        Pamietajcie Ziemia nie jest plaska i na globusie droga z Petersburga do Hamburga przez Polske wcale nie jest najkrotsza
        •  
          Ciekawe , ze nikt nie zwraca uwagi , że przecież Putin i jego zaufani mają zakaz wjazdu do UE !! Gość nie ma zwyczajnie pozwolenia nie powinien w ogole dostać pozwolenia na lot przez terytorium UE , Putin dobrze zdawał sobie z tego sprawe i oczywiście jak to Merkel ustanawia poprzez PE innym krajom takie czy inne prawa , emberga a z Putinem i tak robi swoje . Rosji i Niemcom nie można za grosz ufać!
          • To lekcja dla tych, którzy stawiają plusy i minusy przy komentarzach, niektóre z nich, nawet te wrogie sobie są pisane przez agentów służb specjalnych. Na zasadzie dobry i zły policjant. Tylko że komentarz sugerujący że pisze przeciwnik jest słabszy niż ten który rzeczywiście wyraża zdanie trolla ze służb specjalnych. Ale spektrum postaci jest duże większe w  filmie o dobrym i złym glinie. Ci ludzie muszą mieć schizofrenię że potrafią wyrażać takie skrajne poglądy. Ale jak poczytacie komentarze dłużej to się zorientujecie, że są to agenci. Jak wejdziecie na fora internetowe związane z elektronicznymi torturami, czyli nielegalnymi eksperymentami prowadzonymi przez służby specjalne na cywilach ( za pomocą wyśmiewanej broni elektromagnetycznej) to się zorientujecie, że ponad 90% komentarzy jest pisanych przez TW służb specjalnych. I jeśli były pracownik NSA, agencji tajniejszej niż CIA, emerytowany wiceszef działu technicznego zbiera świadectwa ofiar tych eksperymentów, to tylko ktoś bardzo naiwny może wierzyć że on urwał się ze smyczy i działa przeciwko agencji.