Mocny powrót Marine Le Pen. Skrytykowała Macrona i wspomniała o „trockisto-islamistach”

Mocny powrót Marine Le Pen. Skrytykowała Macrona i wspomniała o „trockisto-islamistach”

Marine Le Pen
Marine Le Pen / Źródło: Newspix.pl / Lefevre Sylvain/ABACA
Marine Le Pen wraca na scenę polityczną. W swoim ostatnim przemówieniu przywódczyni skrajnej prawicy we Francji skrytykowała działania Emmanuela Macrona. – Jesteśmy antytezą macronizmu – stwierdziła.

Le Pen spotkała się ze swoimi zwolennikami 9 września w miejscowości Brachay w regionie Grand Est. Agencja Reutera zaznacza, że przywódczyni skrajnej prawicy znalazła się w ostatnim czasie poza centrum uwagi, ale teraz próbuje odzyskać miano głównego przeciwnika prezydenta Emmanuela Macrona, który traci w ostatnich sondażach. Zauważono, że przemówienie Le Pen w Brachay różniło się od wystąpień, które prezentowała w czasie kampanii prezydenckiej. Tym razem nie wspomniała wcale o strefie euro czy globalizacji.

Czytaj także:
Kolejny kiepski sondaż dla Macrona. Znów spadek, nie ufa mu większość Francuzów

Le Pen zapowiedziała, że jej partia zostanie przebudowana. Ponadto ostro skrytykowała sprawy związane z kryzysym migracyjnym oraz islamizacją. Dała wyraźny sygnał, że jej ugrupowanie będzie walczyło o „powrót do fundamentalnych wartości partii prawicowych”. – Jesteśmy antytezą macronizmu – ogłosiła.

Jak podaje telewizja BFM TV, Le Pen w bardzo krytycznych słowach wypowiedziała się o francuskiej lewicy. Jej zdaniem, ta strona sceny politycznej jest zdominowana przez „trockisto-islamistów”. Stwierdziła, że nawiązują oni do reżimów – kiedyś kubańskiego, a teraz wenezuelskiego.

Czytaj także

 4
  • Z większością się zgadzam, ale ta pani nie ma nic do zaoferowania narodowi. Francuzi potrzebują niezależnego i umiarkowanego przywódcy opcji centrowej, który zrobi porządek i wyrwie kraj ze szponów masonerii prowadzącej do wojny domowej. Obecny stan wyjątkowy na nic się zda.
    • To że Macron traci poparcie nikogo nie powinno dziwić. Kto spodziewał się czegoś więcej po człowieku Hollande'a? Z punktu widzenia polskiej polityki, wszyscy kandydaci w wyborach zarówno we Francji, jak i teraz w Niemczech to przysłowiowy wybór między dżumą a cholerą /poruta.pl
      •  
        A na jakiej podstawie napisaliście że to "przywódczyni skrajnej prawicy" bo emigrantów nie chce przyjmować. No to ponad 2/3 Polaków to "skrajna prawica" jacyś neonaziści i ksenofobowie. To takie o czytelnikach macie zdanie. O partiach lewicowych jakoś tak nie piszecie a to przecież szaleńcy którzy chcą utopić Europę w morzu emigrantów. A o partiach prawicowych to notorycznie. Jak były wybory w Austrii to przed nazwiskiem kandydata prawicy cała linijka epitetów. Ja to mogę się tak zachowywać bo nie jestem osobą publiczną i moje zdanie nikogo nie obchodzi ale wy to powinniście być choć trochę obiektywni pokazać rację obu stron z przeświadczeniem że czytelnik jest na tyle inteligentny że sam potrafi wyrobić sobie zdanie. Właśnie dlatego uważam za szmatławce wybiórczą i newsweeka bo mają swoich czytelników za kretynów którym jak krową na pastwisku trzeba wskazać kto jest dobry a kto zły i na kogo należy głosować.
        • No miejmy nadzieję - Ostatnia nadzieja dla Francji.

          Czytaj także