„Polacy wyjeżdżają”. „The Economist” o końcu migracji na Wyspy

„Polacy wyjeżdżają”. „The Economist” o końcu migracji na Wyspy

Westminster Bridge, Londyn, Wielka Brytania
Westminster Bridge, Londyn, Wielka Brytania / Źródło: Fotolia / modernmovie
"Początek końca największego okresu migracji w historii Wielkiej Brytanii" – ogłasza "The Economist" w tekście "Polacy wyjeżdżają". Brytyjski tygodnik publikuje dane, z których wynika, że ilość przyjezdnych z krajów Europy Wschodniej, a głównie Polski, spadła niemal do zera.

Artykuł, który w papierowym wydaniu „The Economist” ukazał się pod tytułem „Podróż powrotna”, zaczyna się od opisu scenerii w Peterborough. W mieście, gdzie pełno jest polskich sklepów, nie brakuje zaproszeń na polskie imprezy, a także ogłoszeń usług świadczonych przez Polaków, autor tekstu odnotowuje jeszcze jeden znaczący szczegół. „Obok plakatu »Golden Clinic«, polskiego salonu piękności, znajduje się bardziej złowieszcza wiadomość. »Bycie sobą, to nie zbrodnia. Zbrodnią jest piętnowanie Cię za to« - głosi plakat policji z Cambridgeshire, zachęcający do zgłaszania zbrodni nienawiści” – relacjonuje „The Economist”.

Tygodnik przytacza szacunki rządowe z 2004 roku. Wówczas to przewidywano, że po otwarciu rynku dla pracowników z 8 krajów Europy Wschodniej, do Wielkiej Brytanii będzie przybywać 5-13 tys. migrantów ekonomicznych rocznie. Koniec końców w ciągu pierwszej dekady na Wyspy dla zarobku przyjechało 1,5 mln osób, co - jak podkreśla "The Economist" - stanowi pod pewnymi względami największy napływ ludności w historii. Tygodnik podkreśla, że Polacy stali się największą zagraniczną społecznością w Zjednoczonym Królestwie, czemu sprzyja wysoka dzietność wśród polskich matek. W zeszłym roku w Anglii i Walii urodziły one 22 382 dzieci.

"The Economist" zaznacza jednak, że w ostatnim czasie wszystko zaczęło się zmieniać. W marcu 2017 roku do Wielkiej Brytanii przyjechało 52 tys. mieszkańców z 8 krajów UE, o 25 proc. mniej niż rok wcześniej. W tym samym miesiącu Wyspy opuściło 46 tys. osób - 59 proc. więcej, niż przed rokiem.

Tygodnik podkreśla, że na gwałtowny spadek migracji z Polski wpływ ma kilka czynników. W pierwszej kolejności wymieniono umocnienie się złotego i wzrost poziomu życia w Polsce. "The Economist" podkreśla, że od 2004 roku polskie PKB wzrosło o około połowę, podczas gdy brytyjskie utkwiło w miejscu. Autor artykułu zaznacza jednak, że jeszcze poważniejszym powodem może być sytuacja po referendum ws. Brexitu - niepewność wśród przyjezdnych co do ich dalszego losu i wzrost wrogości i postaw ksenofobicznych wśród Brytyjczyków.

/ Źródło: The Economist

Czytaj także

 19
  •  
    Latwiej byloby podjac decyzje gdyby ogloszenia o prace w Polsce zawieraly przedzial placowy na dane stanowisko, tak jak to jest w UK.
    Ostatnio sprawdzalem ogloszenia o prace w trojmiescie i na kilkanascie ogloszen na stanowisko ktore obecnie zajmuje tylko jedno zawieralo oferowane wynagrodzenie.
    Fajnie ze przedzial odpowiadal 50 do 70 % moich zarobkow w UK.
    Warto jednak zauwazyc ze moje dzieci rozpoczely edukacje w UK i 50 do 70% to jeszcze za malo zeby im komplikowac zycie.
    Gdyby nie rodzina, to jutro bylbym w Polsce. Mimo wszystko dobrze wiedziec ze nareszcie jest dokad wracac. Dzieki PiS : D
    • Nowe pokolenia niżu demograficznego wyjeżdżają mniej tłumnie, a ci którzy mieli się trochę dorobić już to zrobili i wracają do Polski albo wyjeżdżają lepiej płatne strony świata + niezbyt przyjazny klimat dla Polaków po brexicie Ot cała tajemnica.
      Gospodarka polska jak była słaba tak jest nadal, a brytyjska gospodarka już niedługo znowu będzie potrzebowała rąk do pracy (czytaj: Polaków)
      /poruta.pl
      • Treść została usunięta
        • Treść została usunięta
          •  
            Treść została usunięta

            Czytaj także