Molestowanie plagą brytyjskiego parlamentu? Premier Theresa May zaapelowała do ofiar

Molestowanie plagą brytyjskiego parlamentu? Premier Theresa May zaapelowała do ofiar

Pałac Westminsterski
Pałac Westminsterski / Źródło: Pixabay/skeeze
Aż 40 parlamentarzystów brytyjskiej Partii Konserwatywnej może być zamieszanych w najnowszą seksaferę Wielkiej Brytanii. Grupa kobiet pracujących w Westminsterze założyła konferencję na komunikatorze WhatsApp, w której wymienia się nazwiskami niewłaściwie zachowujących się polityków. Sprawa wyciekła do mediów i stała się na tyle głośna, że skomentowała ją premier Theresa May.

Theresa May postanowiła zabrać głos w sprawie seks skandalu nagłośnionego przez brytyjską bulwarówkę „The Sun”. Dziennikarze tej gazety twierdzą, że grupa asystentek i dziennikarek z Pałacu Westminsterskiego, od momentu wybuchu hollywoodzkiej seksafery z Harvey'em Weinsteinem, gromadzi informacje na temat przypadków molestowania w parlamencie. Według artykułu „The Sun”, zamieszanych w aferę może być aż 40 deputowanych, w tym kilku w randze ministra.

Aby położyć kres spekulacjom, premier May zwróciła się za pośrednictwem swojej rzeczniczki do zachowujących anonimowość ofiar molestowania. Zapowiedziała ona, że wszelkie oskarżenia „zostaną potraktowane wyjątkowo poważnie”. – Premier wyrażała się bardzo jasno, kiedy odnosiła się do informacji na temat Harvey'a Weinsteina, mówiąc, że jest to zachowanie kompletnie nieakceptowalne. To stwierdzenie jest prawdziwe w każdej dziedzinie życia, także polityce – przypominała rzecznik. Od czasu publikacji „The Sun” policja nie odebrała żadnego nowego zgłoszenia w sprawie molestowania w parlamencie. Brytyjskie media wykorzystały jednak tę okazję do przypomnienia o podobnych przypadkach w latach poprzednich.

Czytaj także

 0