„Czerwony alert” dla linii lotniczych. Obudził się wulkan w turystycznym raju

„Czerwony alert” dla linii lotniczych. Obudził się wulkan w turystycznym raju

Blisko 30 odwołanych lotów w sobotę i "czerwony alert" dla linii lotniczych - to skutki aktywności wulkanu Agung na Bali.

W minionym tygodniu wulkan już kilkakrotnie wyrzucał duże chmury popiołu, który pokryła okoliczne miejscowości i utrudnił znacznie ruch lotniczy. W związku z tym wydany został „czerwony alert” dla linii lotniczych, który oznacza, że w każdej chwili może dojść do zagrażającej bezpieczeństwu emisji pyłów. Choć lotnisko na Bali działa normalnie, to w gestii linii lotniczych pozostawiono decyzje o lądowaniu samolotów. Agencja Kyodo podkreśla przy tym, że nie podniesiono stopnia zagrożenia wulkanicznego, który nadal pozostaje na 3 poziomie w 4-stopniowej skali.

Galeria:
Obudził się wulkan Agung na Bali

Wulkan Agung od września wykazuje wzmożoną aktywność. Wówczas pojawiły się niepokojące wstrząsy, które skłoniły władze do podwyższenia stopnia zagrożenia i ewakuacji blisko 140 tys. osób. Ponieważ jednak nie doszło do erupcji, mieszkańcy wrócili w ciągu miesiąca do swoich domów. Teraz ponownie wydano ostrzeżenie dla osób mieszkających w promieniu 7,5 km od krateru. Wezwano je do opuszczenia domów i przeniesienia się w bezpieczniejsze miejsce. W związku z dużym zapyleniem, mieszkańcom rozdawane są maseczki. Chmury pyłów wulkanicznych oddalają się od międzynarodowego lotniska, obsługującego wiele połączeń z turystycznym rajem, znanym z bujnej zieleni i pięknych plaż.

Znajdujący się na wschodzi bali wulkan Agung, stanowiący zarazem najwyższy szczyt tej wyspy, wybuchł po raz ostatni w 1963 roku. Erupcja trwała prawie rok i pochłonęła życie od 1100-1600 osób. W Indonezji, mieszczącej się w tzw. pierścieniu ognia, znajduje się ponad 130 aktywnych wulkanów.

Czytaj także

 0