Atak zimy sparaliżował lotnisko w Londynie. Setki podróżnych koczują na terminalach

Atak zimy sparaliżował lotnisko w Londynie. Setki podróżnych koczują na terminalach

Brytyjskie lotniska wydają się być ponownie przytłoczone atakiem zimy. 27 grudnia, z powodu odwołanych i spóźnionych połączeń, setki ludzi zmuszone były do nocowania na podłodze londyńskiego portu lotniczego Stansted.

Galeria:
Lotnisko Stansted

„Setki osób czekają właśnie z powrotem na bagaż z powodu odwołanych lotów, dzięki za zepsucie Sylwestra, kiedy wreszcie doczekam się swojego bagażu?” – napisała na Twitterze jedna ze zrozpaczonych pasażerek, oczekująca na podróż do Bułgarii. Wcześniej powiedziała, że po pięciu godzinach władze lotniska poinformowały ją, że bagaż będzie mogła odebrać dopiero w piątek. „Osiem godzin później, wciąż na Stansted, wciąż czekamy na nasz bagaż, szokujący brak informacji ze strony lotniska oraz linii Ryanair” – opisała sytuację kolejna z podróżujących osób.

– Jest tu dość tłoczno, niektóre loty mają pięciogodzinne opóźnienie, [...] ludzie siedzą tu już bardzo długo i śpią na lotnisku – powiedział jeden z pasażerów. Przypuszcza się że na Stansted musiało nocować do 300 osób. Z powodu kolejnego ataku zimy jeden z rękawów portu pokrył się lodem i dopóki obsługa nie uporała się z problemem, kilkadziesiąt lotów zostało odwołanych, a kolejne zaliczyły spore opóźnienie.

Obsługa twierdziła, że zapewniła posiłki pasażerom, którzy zostali zmuszeni do koczowania na terminalach. Miano im wydać również przenośne łóżka i koce. Mimo to, podróżni skarżyli się na brak informacji o połączeniach ze strony lotniska oraz linii lotniczych. – Wszyscy pasażerowie proszeni są o wcześniejsze sprawdzenie statusu swojego lotu przed przybyciem na terminal – powiedział rzecznik lotniska Stansted. Mnóstwo ludzi zostało zmuszonych do zmiany połączeń i oczekiwania na nie. Sprawdzanie stanu swoich lotów zalecili także przedstawiciele firm Ryanair oraz EasyJet.

Komunikat władz lotniska został pasażerom napisany na białej tablicy i wystawiony na terminalu. Informuje on po prostu o odwołanych lotach oraz, że Stansted chwilowo nie może zapewnić pomocy przy zakupie nowych biletów. – Nie zauważyłam żadnych koców, łóżek, posiłków ani jakiejkolwiek innej pomocy ze strony portu lotniczego – stwierdziła jedna z pasażerek.

Czytaj także

 0