3-latek wywołał pożar na Bronksie? W wyniku tragedii zginęło 12 osób

3-latek wywołał pożar na Bronksie? W wyniku tragedii zginęło 12 osób

Śledczy z Nowego Jorku ustalili, że pożar na Bronksie w Nowym Jorku, wywołał najprawdopodobniej 3-letni chłopczyk, który „bawił się” piecykiem. W wyniku tragedii zginęło 12 osób.

Informację przekazał szef straży pożarnej Daniel Nigro. Kiedy matka dziecka uciekała przed ogniem, wraz z 3-latkiem, zostawiła otwarte drzwi do mieszkania. Ogień wówczas rozprzestrzenił się na korytarz. Zdaniem straży pożarnej klatka schodowa "zachowała się jak komin" i sprawiła, że ogień rozprzestrzenił się gwałtownie w górę budynku.

Galeria:
Tragiczny pożar w Nowym Jorku

Burmistrz określił czwartkowy pożar mianem „najgorszej tragedii od co najmniej ćwierćwiecza”. Poza 12 ofiarami śmiertelnymi, wiadomo na razie o czterech osobach, które są w stanie krytycznym i wielu rannych. W swoim oświadczeniu de Blasio podkreślił, że tragiczny bilans ofiar może wzrosnąć. – To sprawia, że mamy do czynienia z najgorszym pożarem od wielu, wielu lat – zaznaczył włodarz Nowego Jorku.

Pożar wybuchł w mieszkaniu na pierwszym piętrze i szybko rozprzestrzeniał się w kolejnych lokalach. Służby zostały zawiadomione o godzinie 18:51 czasu lokalnego, a już po 3 minutach od wezwania, na miejscu pracowała pierwsza jednostka straży. Przedstawiciel nowojorskiej straży pożarnej Daniel Nigro przekazał, że osoby, które poniosły śmierć w płomieniach, to mieszkańcy budynku w wieku od 1 do 50 lat, pochodzący z różnych pięter. – To bez wątpienia historyczna tragedia. Łączymy się w bólu z rodzinami, które straciły bliskich i myślimy o tych, którzy walczą o życie – dodał Nigro.

Czytaj także

 0

Czytaj także