Do strzelaniny doszło, gdy policja około 5 nad ranem czasu lokalnego podjęła interwencję w kompleksie mieszkalnym w Highlands Ranch, na przedmieściach Denver, gdzie została wezwana w związku z zakłócaniem porządku. Początkowo nie było wiadomo, w jakim stanie są postrzeleni funkcjonariusze i czy wśród poszkodowanych są także cywile. Korespondentka lokalnej telewizji informowała na Twitterze, że na miejsce wezwano liczne karetki pogotowia.
Po kilku godzinach władze poinformowały, że napastnik został zastrzelony, a zagrożenie minęło. Wskutek wymiany ognia rannych zostało pięciu oficerów, z których jeden zmarł. Poszkodowanych jest też dwoje cywilów.
Biuro szeryfa apelowało o niezbliżanie się do miejsca zdarzenia. Uruchomiony został czerwony alarm, który oznacza zalecenie nieopuszczania przez mieszkańców swoich domów, ze względu na zagrożenie powodowane przez napastnika.
