Denis Urubko opuścił bazę pod K2. Himalaista przekazał specjalne życzenia

Denis Urubko opuścił bazę pod K2. Himalaista przekazał specjalne życzenia

Denis Urubko opuścił już bazę pod K2. Na profilu Russianclimb na Twitterze pojawiło się zdjęcie himalaisty z jego wymownym komentarzem. „Przyjaciele we Włoszech na mnie czekają na ciepłych drogach. Dobrej wiosny!” – mówił. Akcję górską pod K2 wstrzymano, ze względu na opady śniegu i wzmagający się wiatr.

Galeria:
Denis Urubko - kim jest himalaista, który postanowił sam zaatakować szczyt K2?

Kilka dni temu opinię publiczną zelektryzowała wiadomość o samodzielnej próbie zdobycia szczytu K2 przez Denisa Urubkę. Jego samotna wyprawa w górę zakończyła się jednak niepowodzeniem, a himalaista podjął decyzję o opuszczeniu zimowej wyprawy na szczyt.

To była moja szansa, żeby coś zrobić, a nie siedzieć cały czas w bazie. Jestem zadowolony, że podjąłem się ataku szczytowego. Gdybym tego nie zrobił, byłbym wściekły – opowiadał 26 lutego na antenie TVN24.

Na profilu Russianclimb na Twitterze pojawiło się zdjęcie Urubki, jeszcze pod K2. Zamieszczono też krótki komentarz rosyjsko-kazachskiego himalaisty, który posiada polskie obywatelstwo. „Schodzę w dół, nie mogłem założyć, że to wszystko się tak skończy. Wiele nie zależy ode mnie, to jest fakt. Dużo treningów przede mną. Przyjaciele we Włoszech na mnie czekają na ciepłych drogach. Dobrej wiosny! – powiedział Urubko.

Na Facebooku Polski Himalaizm Zimowy 2016-2020 im. Artura Hajzera podano, że obóz opuścił także jeden z tragarzy wysokościowych Amin, który wymaga dalszych badań, związanych z chwilową, ale powtarzającą się ślepotą. Akcję górską wstrzymano, ze względu na opady śniegu i wzmagający się wiatr.

Urubko: Zjadłem śniadanie i potajemnie uciekłem

Denis Urubko udzielił wywiadu rosyjskiemu portalowi mountain.ru, w którym wyjaśnił dlaczego zrezygnował z samodzielnego zdobycia szczytu K2. – Nie chciałem, aby ktokolwiek czuł na sobie odpowiedzialność. Zjadłem normalnie śniadanie, a potem potajemnie uciekłem. Wspiąłem się na wysokość 6250 m. Z powodu złej pogody schowałem się w namiocie. Następnego dnia udało mi się dotrzeć na wysokość 7200 metrów, ale niestety warunki pogodowe były fatalne – stwierdził.

„Zespół go nie chciał”

„Denis Urubko, zgodnie ze swoimi przekonaniami dotyczącymi końca sezonu zimowego, postanowił opuścić Zimową Wyprawę na K2. Decyzja ta została zaakceptowana przez uczestników wyprawy, którzy nie widzieli dalszej możliwości współpracy z Denisem po jego samodzielnej próbie zdobycia wierzchołka” – napisano na facebookowym profilu Polskiego Himalaizmu Zimowego.

Krzysztof Wielicki powiedział, że Urubko podtrzymał swoją filozofię dotyczącą zimy, która w jego opinii kończy się 28 lutego. – Mój team zdecydował, że nie chciałby z nim dalej współpracować. Doszło więc do pewnego łagodnego porozumienia – przyznał kierownik zimowej wyprawy na K2. Jednocześnie Wielicki zdradził, że w przypadku, gdyby Urubko nie zadecydował samodzielnie o zakończeniu wyprawy, wówczas musiałby to zrobić za niego. – W porozumieniu z Polskim Związkiem Alpinizmu prawdopodobnie musielibyśmy go wykluczyć. Liczyłem na to, że sam zrezygnuje. Znam go, wiem że uniósłby się pewnie honorem i jak żołnierz postanowił zejść. Dobrze zrobił. Byłoby bardzo niedobrze, gdybyśmy mieli go wykluczać. Zespół go nie chciał. Po tym, co zrobił ja też nie widziałem dalszej możliwości współpracy – tłumaczył.

Czytaj także:
Urubko o halucynacjach na K2. „Zobaczyłem rosnący w namiocie bananowiec”

/ Źródło: WPROST.pl / TVN24 / Twitter @russianclimb

Czytaj także

 1
  • Ten cwany kacap wykorzystał kontakty z polskimi himalaistami, żeby uzyskać polskie obywatelstwo, które potrzebne mu było do swobodnego podróżowania (i nie tylko) po Europie.
    To nie przypadek, że kupił dom we Włoszech, gdzie obecnie mieszka.
    Zastanawiające jest dlaczego przyznaje się obywatelstwo ludziom, którzy z Polską nie mieli nigdy nic wspólnego.