Afera wokół Park Geun Hie zaczęła się na początku listopada 2016 r. Prezydent Korei Południowej walczyła o odzyskanie dobrego imienia po tym, gdy w kraju wyszło na jaw, że głowa państwa miała konsultować każdą decyzję z „szamanką” i córką założyciela sekty. Tysiące Koreańczyków protestowało z tego powodu. Mieli poczucie, że najbiedniejsi obywatele są wykorzystywani, a ci najbardziej zamożni są traktowani lepiej.
Długa lista zarzutów
Ogłoszenie wyroku w sprawie byłej prezydent transmitowano na żywo. Jak podkreśla BBC, stanowiło „kulminację skandalu, który wstrząsnął krajem, podsycając gniew przeciwko politycznym i biznesowym elitom”. Park Geun Hie nie pojawiła się w sądzie, by wysłuchać orzeczenia wymiaru sprawiedliwości. Była prezydent została uznana winną 16 z 18 stawianych jej zarzutów, z których większość dotyczyła przekupstwa, wymuszeń i nadużyć władzy. Sąd przypomniał, że kobieta była w zmowie z różnymi firmami. Ponadto została skazana za wyciek poufnych dokumentów.
Oprócz 24 lat więzienia sąd wymierzył też byłej głowie państwa karę grzywny w wysokości 18 mld wonów (13 mln euro).
Czytaj też:
Szef Samsunga chciał przekupić prezydent. Działał w zmowie
