Seria rezygnacji w Akademii Szwedzkiej. Odeszła m.in. pisarka, której mąż jest podejrzany o gwałty

Seria rezygnacji w Akademii Szwedzkiej. Odeszła m.in. pisarka, której mąż jest podejrzany o gwałty

Siedziba Akademii Szwedzkiej
Siedziba Akademii Szwedzkiej / Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna
Sekretarz prestiżowej Akademii Szwedzkiej, która przyznaje Literacką Nagrodę Nobla podała się do dymisji po tym, jak na jaw wyszły informacje dotyczące afery seksualnej z udziałem męża jednej z członkiń instytucji.

Sara Danius, szwedzka profesor literaturoznawstwa, od 2013 roku była członkiem Akademii Szwedzkiej. Od 1 czerwca 2015 roku pełniła funkcję jej stałego sekretarza. Po zakończeniu ostatniego posiedzenia tej instytucji ogłosiła, że przestaje być sekretarzem organizacji, ponieważ taka była wola pozostałych jej członków. Danius zrezygnowała również z członkostwa w Akademii.

Decyzja ta jest związana ze skandalem seksualnym z udziałem Jeana Clouda Arnaulta, męża innej członkini Akademii Szwedzkiej, Katariny Frostenson. Mężczyzna miał się dopuścić molestowania seksualnego oraz gwałtów. Zeznania w tej sprawie złożyło już kilkanaście kobiet. Ponadto, jak podaje „The Telegraph”, to właśnie Arnault miał być źródłem przecieków do mediów dotyczących nazwisk laureatów Literackiej Nagrody Nobla m.in. dla Wisławy Szymborskiej, Swietłany Aleksijewicz czy Boba Dylana.

To kolejny w ostatnich dniach problem Akademii

Rezygnacja Sary Danius to kolejny w ostatnich dniach problem, jaki spotkał Akademię Szwedzką. Zaledwie kilka dni temu na znak protestu wobec przegranego głosowania w sprawie usunięcia z organizacji Katariny Frostenson, trzech innych członków tej instytucji zrezygnowało z zasiadania w niej. Po odejściu Danius do dymisji podała się także sama Frostenson. Tymczasowy sekretarz Anders Olsson poinformował jednak, że gremium podjęło taką decyzję po bezpośredniej rozmowie z patronem Akademii Szwedzkiej królem Karolem XVI Gustawem.

W związku z odejściem z organizacji kilku osób, pojawił się problem z głosowaniami. Zgodnie z regulaminem kworum wynosi 12 osób, tymczasem obecnie gremium liczy tylko 11 osób. Jak podaje The Telegraph być może zwierzchnik Akademii król Szwecji Karol XVI Gustaw zmieni statut tej instytucji, aby pozwolić na uzupełnienie jej składu.

Czytaj także:
Dostał Nobla, nie sposób się z nim skontaktować. Akademia Szwedzka ma problem z Bobem Dylanem

Czytaj także

 6
  • NOBLA trzeba wziąć za pupę!
    NOBEL wypromował SZMALCOWNIKA BOLKA - mimo, że miał dokumenty - oryginalne donosy BOLKA na mojego brata Jana Jasińskiego!!! - od tej chwili bandzior, morderca, analfabeta, szmalcownik...etc...etc... praktycznie był nietykalny i stał się słupem SB cji!!!
    • Kiedy oskarżymy "NOBLA" o wypromowanie SZPICLA???, który sprzedawał prawdziwych bohaterów w kolekturze SB? - oryginalny donos BOLKA na mojego brata Jana Jasińskiego -znajdujący się w archiwach "NOBLA"...
      No cóż SB cy...UB cy...WSI owi ...GRU.... to są dopiero magicy - skoro przez 30 lat mogli ukraść narodowi POLSKIEMU cały majątek wypracowany po pożodze wojennej i wstawić na prezydenta 38 milionowego narodu w sercu Europy zbrodniarza, analfabetę, SŁUPA SB BOLKA!
      Bolek - mędrzec "ełuropy" a Danka jaka zdolna .. bez ukończonej podstawówki, z pod strzechy i patologicznej rodziny, córka mordercy została kwiaciarką... zmieniła imię (Mirosława) na Danuta i z bolkiem produkowali bachory... chciała mieć mieszkanie i kolorowy telewizor - więc uzgodnili, że sobie dorobią w kolekturze SB!!! - SB ków przyjmowali w domu przy wódeczce!!!... Gdy bolek sprzedał wszystkich kolegów z W-4 i prawie wszyscy musieli opuścić Wybrzeże - skończyło się "źródełko" w kolekturze SB... Teraz bolek trafił do Wyszkowskiego, Gwiazdy... Kościoła, gdzie urzędował znany prałat... pomoc na wystawne życie była zapewniona... tym bardziej, że SB nadal miało go w opiece...
      Ostatecznie w 80 roku bolek zamordował 19 letniego Tadzia Szczepańskiego - (tak jak WSIowy BUL zastrzelił Aleksandra Zarajczyka...) ... Służby sowieckie wstawiły go na przywódcę strajku w Stoczni - chociaż ten bydlak dawno już nie był pracownikiem Stoczni!!! BOLEK stał się nie tylko szpiclem Solidarności .. ale tez SŁUPEM SB cji i GRU!!! - Teraz słup-robol posłużył do omamienia Polaków - niby swój - robotnik... a tak naprawdę narzędzie w rękach SŁUŻB, które zrobiły z Polakami co chciały, a firmował to bezwolny bandzior - analfabeta!!!
      Danuta została "pisuarką" ... chyba kończyła szkoły "za oczami" i dlatego wychowała pomroczności jasne, rozwarte krocza, narkomanów, zdrajców, naciągaczy, alkoholików - słowem patologia jak u Wałęsów i Gołasiów! ...
      https://screenshots.firefox.com/UVxAeYLxfeRlTekD/www.facebook.com
      • ..... „Konflikt Herberta - pisze Gelberg - ze środowiskiem tzw. lewicy laickiej, w latach 70. i 80. uważającym go za swojego idola, po odzyskaniu niepodległości skupionym wokół "Gazety Wyborczej", nie zrodził się z tego powodu, że poeta dokonał jakiejś wolty. Było dokładnie odwrotnie! Naczelny ?GW padający kiedyś przed poetą na kolana (Michnik uwielbia takie teatralne gesty), jakoś nie chciał po roku 1989 zrozumieć, że Herbert przez całe życie był constans. Nie tylko w czasach komuny, również w wolnej Polsce. Środowisko to darowałoby Herbertowi, gdyby zdecydował się nie schodzić z Olimpu i wypowiadał za pośrednictwem swoich wyrafinowanych, a zarazem klasycznych wierszy. Ale publicystyki drukowanej na łamach "Tygodnika Solidarność", nazywającej rzeczy po imieniu i wprost, środowisko to nie mogło ścierpieć. Zaczęła się wojna, z tamtej strony prowadzona bynajmniej nie z otwartą przyłbicą. Pierwszą metodą oponentów Herberta było przemilczanie. Drugą - dezawuowanie. Idę o zakład, że w tym, iż Herbert nie dostał Nobla, maczali w jakiś sposób palce jego wpływowi, krajowi adwersarze. Trzeba w tym miejscu przypomnieć, że co najmniej kilkakrotnie był wcześniej zgłaszany do tej nagrody, że ze względu na liczne tłumaczenia jego poezji w językach angielskim i niemieckim, a także na opracowania krytyczno-literackie, był na świecie poetą znanym i uznanym. A o Wisławie Szymborskiej, z powodu braku wspomnianych atrybutów, nikt poza Polską praktycznie nie słyszał. I nie chodzi mi tu tylko o fakt, że Herbert nie został odpowiednio uhonorowany, gdyż na liście literackich noblistów jest niemało twórców drugorzędnych. Mam pretensje o to, że gdyby Herbert dostał Nobla, być może dłużej by żył...
        • "Czymborska"...
          ......Pojawia się w tym techniczny szkopuł. Jak skryć przeszłość poetki? Jak wytłumaczyć, że owszem komunizowała, ale wszyscy przecież w młodości komunizują? Że była poetką stalinowską? A fe! Niedobrzy ludzie mówią różne rzeczy. Że profesor Stanisław Adamczewski odebrał sobie życie zaszczuty przez takich, jak ona? A kto w Szwecji słyszał o profesorze Adamczewskim, który w roku 1950 został usunięty z uczelni i pozbawiony możliwości zarobkowania? Ważne, że grunt do nagrody dla stalinowskiej aktywistki w roku 1996 jest przygotowany. Do Polski dochodzą wieści, że laureatem nagrody może zostać Herbert. Polacy są podekscytowani. Nie wiedzą, że semafory dają już zielone światło osobie, która domagała się śmierci dla biskupa Kaczmarka i pisała wiersze ku czci Stalina. Należąc też prawie do końca do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej spełniała w niej rolę aktywistki, której bliżej było z lekturą “Nie” Urbana, niż z wolno odradzającą się pamięcią zbrodni wobec generała Emila Fieldorfa, czy rotmistrza Witolda Pileckiego...
          • ... Natychmiast rusza dobrze naoliwiona maszyna “Gazety Wyborczej”. W kraju ta wiadomość przyjęta jest z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony, a gdzie Herbert? Z drugiej radość, że to jednak Polka otrzymała tą nagrodę. Gdzie w tym wszystkim architekt i jego zasługi? O istnieniu Jerzego Einhorna nie informuje polska wikipedia. Nie bez powodu. Zaczęłyby wychodzić na powierzchnię sprawy, które znajdują się w jej wersji angielskiej. Dowiadujemy się z niej, że Jerzy Einhorn urodził się w Częstochowie w roku 1925 i opuścił Polskę w roku 1946, żeby zamieszkać w Skandynawii. W tekście znajduje się zdanie wyjaśniające dlaczego wyjechał. Zdanie dla badaczy tamtych lat, jak profesor Marek Chodakiewicz, kontrowersyjne. Przywołajmy je: After some Jewish students were killed in Łódź in anti-semitic attacks, Einhorn and his wife decided not to return to Poland and instead sought asylum in Sweden”. Problem w tym, że w roku 1946, kiedy więzienia zapełniały się żołnierzami AK i NSZ-u, nie dokonano w mieście Łodzi żadnego mordu na studentach pochodzenia żydowskiego. Były owszem strajki włókniarzy. Żołnierze Armii Czerwonej uwolnili kilkadziesiąt osób od chorobliwego przywiązania do czasomierza. Ale do mordów na tle rasowym w Łodzi nie doszło. Historycy przynajmniej milczą na ten temat.

            Einhorn był wybitnym uczonym. Doskonale mówił po polsku, choć kiedy mieszkał w Polsce w rodzinie mówiono w języku jidisz. Później wiedzę o ojczyźnie czerpał od takich samych, jak on, a po roku 1989 z “Gazety Wyborczej”. Był dumny, że Polka została laureatką. Wcześniej debatował z innymi jurorami, czy na nagrodę nie zasługuje Jerzy Kosiński. Jego Malowany Ptak był tłumaczony na szwedzki i doskonale przyjęty. Ale Kosiński nie podjął wyciągającej się do niego ręki. W roku 1991 odebrał sobie życie. Joanna Siedlecka opisała jego życiowe meandry w książce Czarny Ptasior. Czy ktoś opisze życiowe kręte ścieżki Jerzego Einhorna? Pewnie nie, bo i jego od lat już nie ma. A opisać powinien. W końcu Polacy zawdzięczają mu jedną jeszcze Nagrodę Nobla. Mój rozmówca jest Szwedem i brał udział, choć nie jako juror, w przygotowywaniu gruntu do przyznania nagrody dla Szymborskiej. O kontekście dowiedział sie post factum...