Policja zidentyfikowała już mężczyznę odpowiedzialnego za doprowadzenie do incydentu, który – jak podały władze – był celowy, jednak motywy sprawcy nie są jasne. 25-letni Alek Minassian nie był wcześniej notowany i nie miał problemów z prawem.
Premier Kanady Justin Trudeau powiedział, że ten "tragiczny i bezsensowny atak spowodował jego wielki smutek". Pochwalił także policjanta, który nie otworzył ognia podczas napiętego starcia z podejrzanym tuż po tragedii. 25-latek twierdził, że jest uzbrojony i krzyczał do funkcjonariusza: "zabij mnie". Trzymał także coś, co przypominało broń. Na nagraniu widać, jak policjant krzyczy do podejrzanego, że nie obchodzi go, czy ma broń, czy nie i każe mu paść na ziemię. W efekcie udało się pojmać Minassiana bez wymiany ognia.
Policja oświadczyła, że biała furgonetka, która została wypożyczona i za której kierownicą siedział 25-latek, wjechała na krawężnik na Yonge Street – między Finch Avenue i Sheppard Avenue – o godzinie 13:30 czasu lokalnego. Kierowca przejechał chodnikiem 2 kilometry, potrącając przy tym ludzi. Na zdjęciach z miejsca zdarzenia widać ciała ludzi przykryte pomarańczowymi prześcieradłami, a także elementy ubrań porozrzucane po drodze i chodniku. Policja zatrzymała furgonetkę kilka ulic dalej.
Kim jest Alek Minnassian?
Na razie nie wiadomo za dużo na temat podejrzanego mężczyzny. Policja podała, że pochodzi on z Richmond Hill na północy Toronto. Nie był wcześniej znany policji. – Jego działanie zdecydowanie wyglądało na celowe. Jest za wcześnie, aby móc stwierdzić, czy incydent związany był z terroryzmem – przekazał komendant policji w Toronto Mark Saunders. Zaznaczył jednak, że żadna z opcji nie została na razie wykluczona. Kanadyjski nadawca CBC, powołując się na przedstawicieli rządu podał, że Minassian nie był związany z żadnymi grupami terrorystycznymi.
twittertwitter
Firma wynajmująca samochody – Van Ryder System Inc – potwierdziła, że jeden z jej pojazdów został skradziony i współpracuje w związku z tym z władzami. Do zdarzenia doszło podczas gdy ministrowie spraw zagranicznych Kanady, USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Włoch i Japonii, prowadzili w Toronto rozmowy. Minister spraw zagranicznych Kanady Christia Freeland przekazała, że spotkania G7 będą zgodnie z planem kontynuowane we wtorek.
