Ten gest nowego premiera oburzył część Hiszpanów. Pedro Sánchez złamał tradycję

Ten gest nowego premiera oburzył część Hiszpanów. Pedro Sánchez złamał tradycję

Pedro Sánchez zaprzysiężony na premiera Hiszpanii
Pedro Sánchez zaprzysiężony na premiera Hiszpanii / Źródło: Twitter / Casa de S.M. el Rey
Socjalista Pedro Sánchez został zaprzysiężony przez króla Filipa na nowego premiera Hiszpanii. Zastąpił na tym stanowisku konserwatystę Mariano Rajoya, który nie przetrwał głosowania nad wotum nieufności. Hiszpańskie media zwracają uwagę na laicką oprawę przysięgi.

Sanchez, który jest ateistą, w przeciwieństwie do poprzedników złożył przysięgę stania na straży konstytucji przy stole, na którym leżał wyłącznie wydruk ustawy zasadniczej. Po raz pierwszy w nowoczesnej historii Hiszpanii zrezygnował z przysięgi na krzyż i Biblię. Wcześniej religijne symbole stanowiły nieodłączny element, co podkreśla „El Pais”. W relacji z zaprzysiężenia dziennik zaznacza, że odstępstwo, na które zdecydował się nowy szef rządu, zostało od razu zauważone przez dziennikarzy i internautów.

Niektórzy zastanawiają się, dlaczego wciąż jest to zaskakujące, skoro Hiszpania jest państwem świeckim” – komentuje Lucia Gonzalez z „El Pais”. „Nie brakuje takich, którzy są zaskoczeni albo nawet oburzeni tym, że premier składa przysięgę przed konstytucją, a nie przed krzyżem i Biblią. Nie, oni nie powinni być oburzeni. W niewyznaniowym państwie to, co powinno wywoływać zdziwienie i oburzać, to stan poprzedni” – wtóruje jej dziennikarz Antonio Escolar.

Dziennik rozpatruje gest premiera w szerszym kontekście powracającej co jakiś czas w Hiszpanii dyskusji na temat roli Kościoła w życiu publicznym. W trakcie krótkiej uroczystości nowy premier Hiszpanii, którego ugrupowanie posiada zaledwie 1/4 mandatów w parlamencie, zapowiedział że będzie „wiernie wypełniał” swoje obowiązki przez dwa lata pozostałe do końca kadencji. Zapewnił też o wierności konstytucji i królowi.

Wotum nieufności dla Rajoya

Przypomnijmy, że poprzednik Sancheza, Mariano Rajoy przegrał głosowanie w parlamencie nad złożonym przez Hiszpańską Socjalistyczną Partią Robotniczą (PSOE) wnioskiem o wotum nieufności. Wniosek o wotum nieufności PSOE złożyła dzień po wyroku sądu z 24 maja, który skazał 29 osób związanych z partią Rajoya – zarówno polityków, jak i przedsiębiorców – m.in. za płatną protekcję, fałszerstwa i pranie brudnych pieniędzy.

W głosowaniu udział wzięło 350 deputowanych, z których 180 poparło zmianę szefa rządu. Sancheza, poza deputowanymi jego partii, poparli członkowie wywodzącego się z ruchu Oburzonych lewicowego ugrupowania Podemos. Za odwołaniem Rajoya głosowali również reprezentanci Republikańskiej Lewicy Katalonii oraz Nacjonalistycznej Partii Basków. Po głosowaniu Mariano Rajoy pogratulował następcy. Pierwszy raz w historii Hiszpanii szef rządu został odwołany w drodze wotum nieufności.

„Afera Gurtela”

Mariano Rajoy stał na czele hiszpańskiego rządu przez siedem lat. W tym czasie przetrwał szereg skandali korupcyjnych w Partii Ludowej. Kryzys w rządzie nastąpił po tym, jak Sąd Najwyższy uznał, że partia premiera skorzystała z łapówek otrzymywanych za zdobywanie publicznych kontraktów dla kilku przedsiębiorców. Sprawa ta została nazwana „aferą Gurtela” i szybko została okrzyknięta skandalem politycznym.

Czytaj także:
Hiszpania ma nowego premiera. Po pierwszym w tym kraju udanym wotum nieufności

Galeria:
Przysięga premiera Hiszpanii Pedro Sáncheza

Czytaj także

 4
  • Skoro jest niewierzący to raczej naturalne, że nie przysięga na Krzyż czy Biblię. Przynajmniej nie ściemnia jak Tusk, który nagle przed wyborami stał się chwilowo wielkim katolikiem, wziął ślub kościelny z...wieloletnią żoną i robił sobie focie przy na prędce ustawionym w mieszkaniu ołtarzyku. Czy Kwaśniewski wielki komunista co to w pierwszych ławkach w kościele na mszy siedział z resztą wierchuszki PZPR.
    • W całej Europie rządzi bezbożność, przez którą wszystkie niby dobre intencje wyrządzają w sumie zło. Nie ma nadziei bez metanoi, nawrócenia, każda prawdziwa re-wolucja powinna cofnąć sie przed kardynalny błąd, tu bezbożność. Bo "mały błąd na początku z czasem wielkim sie staje", tak Arystoteles i doświadczenie cywilizacyjne.
      • To metoda i żaden przypadek. Wybory bez wyboru - cala istota naszych ustawionych "demokracji".
        •  
          Brakuje gen Franco on zrobił by porządek z tymi komuchami