Polak skazany na ponad 16 lat więzienia za porwanie brytyjskiej modelki

Polak skazany na ponad 16 lat więzienia za porwanie brytyjskiej modelki

Chloe Ayling
Chloe Ayling / Źródło: Facebook / Chloe Ayling
Sąd w Mediolanie skazał 30-letniego Polaka Łukasza H. na 16 lat i 9 miesięcy pozbawienia wolności za uprowadzenie w lipcu 2017 roku w tym mieście 20-letniej brytyjskiej modelki Chloe Ayling.

H. mówił w sądzie, że był zakochany w Ayling i wymyślili wspólnie plan jej porwania, aby pomóc jej przezwyciężyć trudności finansowe po tym, jak urodziła ona synka. – Nigdy jej nie skrzywdziłem. Nie byłem wobec niej agresywny. Jeśli czuła się zmuszona do mówienia w jakikolwiek sposób jest mi bardzo przykro. Z pewnością nie było to jednak tak, jak ona to opisywała – tłumaczył Polak. – Byłem zakochany i miałem nadzieję, że jeżeli jej sława wzrośnie, odwzajemni moje uczucia i podzielimy się pieniędzmi – mówił.

O sprawie stało się głośno na początku sierpnia 2017 roku. Brytyjskie media informowały, że dramat kobiety rozegrał się w Mediolanie. Łukasz H., obywatel Polski, który od wielu lat mieszka w Wielkiej Brytanii, pod pozorem sesji zdjęciowej spotkał się na dworcu z 20-letnią brytyjską modelką. Mężczyzna zaprowadził młodą kobietę do pobliskiego lokalu, w którym miało się znajdować studio fotograficzne. Na miejscu z pomocą drugiej osoby miał wstrzyknąć 20-latce środek odurzający. Po tym, jak kobieta straciła przytomność, Łukasz H. miał ukryć ją w walizce. Kobieta została przewieziona na wieś w pobliżu Turynu, gdzie przetrzymywano ją przez sześć dni. Kobieta miała zostać uwolniona po tym, jak wyznała porywaczowi, że ma małe dziecko.

Po złożeniu przez kobietę zeznań sprawa okazała się mniej jednoznaczna. W mediach pojawiły się wspólne zdjęcia modelki i porywacza zrobione w jednym z centrów handlowych. Ponadto, znajomi Brytyjki twierdzili, że dziewczyna znała wczesnej Łukasza H. Dodatkowo, w zeznaniach kobiety pojawiły się nieścisłości. Chloe Ayling twierdziła, że porwało ją pięć osób, ostatecznie aresztowano tylko dwie. Porywacz ponadto wielokrotnie kontaktować się miał z brytyjskimi tabloidami próbując sprzedać historię porwania za kilkadziesiąt tysięcy funtów, a ponadto udał się ze swoją rzekomą ofiarą na zakupy. Prawnik broniący jednego z mężczyzn oskarżonych o porwanie twierdził, że cała akcja była jedynie „chwytem reklamowym”.

Galeria:
Brytyjska modelka twierdziła, że została porwana dla okupu

Czytaj także

 0

Czytaj także