Ma 17 lat i trenuje z NASA. Chce być pierwszym człowiekiem na Marsie

Ma 17 lat i trenuje z NASA. Chce być pierwszym człowiekiem na Marsie

Alyssa Carson
Alyssa Carson / Źródło: Instagram / nasablueberry
Alyssa Carson ma 17 lat i wielkie marzenia. Nastolatka chce polecieć na Marsa. To, że swoje aspiracje traktuje niezwykle poważnie potwierdza fakt, że trenuje na obozach organizowanych przez NASA.

Jak podaje portal ladbible.com, Alyssa Carson ma 17 lat i pochodzi z Hammond w amerykańskiej Luizjanie. Odkąd skończyła trzy lata marzy o tym, by polecieć na Marsa. Tym samym stałaby się pierwszym człowiekiem, który wylądował na czerwonej planecie. Brzmi nierealnie? Carson rozpoczęła już treningi, by zrealizować swoje aspiracje.

Zaczęło się od bajki

Nastolatkę wspierają jej rodzice. Ojciec 17-latki zapisał ją na Space Camp w Alabamie, czyli tzw. obóz kosmiczny. Dotychczas Carson wzięła udział w siedmiu takich zgrupowaniach. To swego rodzaju ewenement, ponieważ nikt dotychczas nie uczestniczył w więcej niż dwóch obozach organizowanych przez NASA.

Carson bierze udział m.in w specjalnych symulacjach lotu na Marsa. I tak na razie pozostanie, ponieważ nastolatka musi odłożyć swoje marzenia co najmniej do 2033 roku. Wtedy technologia może być już na tyle zaawansowana, że lot na Marsa okaże się możliwy.

W rozmowie z mediami 17-latka przyznaje, że jej obsesja na punkcie czerwonej planety rozpoczęła się po obejrzeniu bajki „Przyjaciele z podwórka”. Bohaterowie kreskówki wizęli udział w wyprawie na Marsa. – Zaczęłam oglądać nagrania łazików lądujących na Marsie. Miałam gigantyczną mapę tej planety w pokoju i ciągle na nią spoglądałam – dodała w rozmowie z „Teen Vogue”.

Czytaj także:
Wysłał bagietkę czosnkową na skraj kosmosu. Chciał sprawdzić, jak będzie smakowała

Galeria:
Alyssa Carson - nastolatka, która chce polecieć na Marsa

Czytaj także

 1
  • Na moją znajomość tematu, to polecieć na Marsa mogą, Jednak już stamtąd nie wrócą i powstanie dziura czasowa większa niż ta od czau lotu na Księżyc.
    A dla naszej cywilizacji sprawę tych w istocie jałowych lotów załatwią Japończycy o ile uda im się znaleźć wreszcie tą kombinację dźwięków i ultradźwięków, która miejscowo likwiduje ziemskie pole grawitacyjne. Bo to pozwoli istotnie polecieć tam niemal całym miastem.

    Czytaj także