Tysiącom dzieci podano sfałszowaną szczepionkę. Obywatele są wściekli

Tysiącom dzieci podano sfałszowaną szczepionkę. Obywatele są wściekli

Szczepienie, zdj. ilustracyjne
Szczepienie, zdj. ilustracyjne / Źródło: Fotolia / juan_aunion
Władze w Chinach nakazały śledztwo w sprawie skandalu związanego ze szczepieniami przeciwko wściekliźnie. Wśród obywateli rośnie panika po tym, jak w ubiegłym tygodniu ogłoszono, że producent szczepionek firma ​​Changchun Changsheng Biotechnology sfałszował dane dotyczące jej produkcji.

Changchun Changsheng Biotechnology otrzymała polecenie wstrzymania produkcji i wycofania szczepionek przeciw wściekliźnie. Nie ma na razie dowodów na potencjalne szkody spowodowane przez szczepionkę, jednak informacja o sfałszowaniu danych dotyczących produkcji wywołała ogromny skandal wśród obywateli Chin.

W niedzielę chiński premier Li Keqiang wezwał do zastosowania surowych kar wobec zaangażowanych w proceder osób. „Zdecydowanie rozprawimy się z nielegalnymi i przestępczymi działaniami, które zagrażają bezpieczeństwu i życiu ludzi, stanowczo ukarzemy tych ludzi zgodnie z prawem i surowo krytykujemy zaniedbanie obowiązków przez tych, którzy mają za zadanie nadzorowanie takich firm” – podał w oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej rządu.

15 lipca chińska Państwowa Administracja Leków (SDA) ogłosiła, że Changchun Changsheng Biotechnology fałszowała dane podczas produkcji swojej szczepionki przeciwko ludzkiej wściekliźnie. Kilka dni później władze prowincji Jilin ogłosiły, że partia szczepionki przeciwko błonicy, tężcowi i krztuścowi podawana w 2017 roku, również była gorsza od standardowej. Firma została zobowiązana już do zapłacenia grzywny w wysokości 510 tysięcy dolarów.

Obywatele są wściekli. „Tysiące matek w całym kraju jest zaniepokojonych, ponieważ może to dotknąć ponad 200 tysięcy dzieci. W jakim my społeczeństwie żyjemy?” – takie komentarze pojawiają się w mediach społecznościowych. Wielu ludzi zastanawia się też, czy szczepić swoje dzieci i czy jest to bezpieczne.

Nie jest to pierwszy skandal związany ze szczepionkami w Chinach. W 2016 roku odkryto, że szczepionki o wartości 88 milionów dolarów nie były wystarczająco schłodzone, a przewożono je w nieodpowiednich warunkach.

Czytaj także:
Pierwszy od 60 lat lek na malarię zatwierdzony przez FDA. „To fenomenalne osiągnięcie”
Czytaj także:
Dzieci zmarły w kilka minut po szczepionce MMR. Wszczęto dochodzenie

Czytaj także

 3
  • szczepionki zydochinskie dla europy ameryki i australii sa celowo zarażane retrowirusami i innymi swinstwami dziesiątkującymi nasze niemowlaki i dla niepoznaki na te zaplanowane morderstwa rasy białej przez zydochinska kosmiczna swołocz maja już nazwy jak smierc lozeczkowa autyzm zespół taki a taki i syndrom taki a taki więcej tu dla kumatych nie pijących nie palących i nie jedzących schabowego hellenandchaos
    •  
      Dziwne zmiany nastały w Chinach. Jeszcze kilkanaście lat temu za jazdę na gapę w pociągu była kara śmierci... a teraz jakaś śmieszna grzywna pół miliona za zaszczepienie 200 tysięcy dzieci fałszywą szczepionką (czyli 2,5 USD od szczepionki która kosztuje 10-15 USD sztuka). Mam wrażenie że te szczepionki były produkowane na eksport i zapewne przez pomyłkę trafiły na rynek wewnętrzny, dlatego taka "śmieszna" surowa kara.
      • Grzywna w dolarach w Chinach ? Mam nadzieję, że czy to będzie firma zagraniczna czy rodzima ktoś dostanie czapę.
        No piesek wklejaj swoje >treść została usunięta