Gwiazda Donalda Trumpa znowu zniszczona. Użyto kilofa

Gwiazda Donalda Trumpa znowu zniszczona. Użyto kilofa

Zniszczona gwiazda Donalda Trumpa
Zniszczona gwiazda Donalda Trumpa / Źródło: Twitter / @JonathanNBCLA
W środę 25 lipca zniszczono gwiazdę Donalda Trumpa wmurowaną w Hollywoodzką Aleję Sław. Amerykańskie media przypominają, że nie był to pierwszy raz.

Według relacji świadków, do gwiazdy podszedł mężczyzna z futerałem na gitarę. Wewnątrz zamiast instrumentu miał jednak ciężki kilof. Przy pomocy tego narzędzia roztrzaskał symbol z imieniem i nazwiskiem obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Następnie miał sam wezwać policję, po czym usunąć się z miejsca zdarzenia.

W październiku 2016 roku tę samą gwiazdę w Hollywoodzkiej Alei Sław zniszczono przy użyciu kilofa. Mężczyzna, który przebrany za robotnika i wyposażony w kilof dokonał jej dewastacji miał twierdzić, że gwiazda zostanie zlicytowana, a dochód z niej przeznaczony zostanie na cele charytatywne – dla kobiet, które oskarżały Donalda Trumpa o molestowanie.

Kobiety oskarżają Trumpa o molestowanie

Za pierwszym razem dewastacja gwiazdy Trumpa miała miejsce w związku z oskarżeniami wysuwanymi pod jego adresem przez kilka kobiet. Z informacji „New York Times” wynikało, że trzy kobiety oskarżyły kandydata Republikanów o molestowanie seksualne. Jessica Leeds stwierdziła, że w 1980 roku, gdy miała 38 lat, Trump miał ją obmacywać, całować i łapać za pośladki. Do zdarzenia miało dojść w samolocie lecącym do Nowego Jorku. Biznesmen siedział w pobliżu kobiety. –W pewnej chwili poczułam, że pod moją sukienką jest jego ręka. To było okropne. Jego ręce były jak macki ośmiornicy – tłumaczyła.

Oskarżenia o molestowanie pojawiły się również ze strony Mindy McGillivray. W 2003 roku republikański kandydat na prezydenta miał złapać kobietę za pośladki podczas jej wizyty w Mar-a-Lago na Florydzie, gdzie towarzyszyła swojemu przyjacielowi Kenowi Davidoffowi, który zorganizował w tej miejscowości sesję fotograficzną. Kolejny przypadek opisany przez „New York Times” miał mieć miejsce w 2005 roku. Rachel Crooks opisała zdarzenie, do którego miało dojść w Trump Tower na Manhattanie. 22-letnia kobieta pracowała w firmie Trumpa jako sekretarka. Pewnego dnia miała spotkać przypadkiem biznesmena w należącym do niego biurowcu. Po tym, jak mu się przedstawiła, Trump miał ją pocałować w usta. O nieobyczajnym zachowaniu Trumpa mówiła również Cassandra Searles, miss Waszyngtonu z 2013 roku, którą polityk miał „złapać za pośladki, a następnie zaprosić do hotelowego pokoju”.

Czytaj także:
CNN publikuje „taśmę Trumpa”. Nagrał go własny prawnik

Czytaj także

 1
  • Taki wieczny wyraz lewicowej, postępowej i zawsze .nowoczesnej "tolerancji", taka tolerancja wykazywali sie tez narodowi socjaliści, znaczy hitlerowcy.