CNN publikuje „taśmę Trumpa”. Nagrał go własny prawnik

CNN publikuje „taśmę Trumpa”. Nagrał go własny prawnik

Donald Trump
Donald Trump / Źródło: Newspix.pl / ABACA/
W programie „Cuomo Prime Time” na antenie CNN wyemitowane zostało nagranie rozmowy Donalda Trumpa przeprowadzonej z jego ówczesnym osobistym prawnikiem Michalem Cohenem. Rozmowa, którą zarejestrował sam Cohen, dotyczyła możliwej płatności na rzecz byłej modelki Playboya Karen McDougal. Kobieta twierdziła, że miała romans z prezydentem.

O istnieniu taśmy jako pierwszy poinformował w piątek 20 lipca „The New York Times”, nie ujawniając jednak jej dokładnej treści. Podano wówczas, że nagranie, o którym mowa, zostało przejęte przez FBI w trakcie kwietniowego przeszukania w biurze Cohena. Sprawę domniemanego płacenia kobietom za milczenie przed wyborami w 2016 roku bada Departament Sprawiedliwości USA. Prokuratorzy chcą ustalić, czy doszło do złamania prawa dotyczącego finansowania kampanii. „Istnienie nagrań budzi jeszcze większe wątpliwości co do taktyki, którą stosował Trump i jego współpracownicy, by zachować w tajemnicy wybrane aspekty jego życia prywatnego i biznesowego” – oceniał „New York Times”.

Osobisty prawnik Rudolph W. Giuliani w telefonicznej rozmowie z „NYT” potwierdził istnienie nagrania, na którym Trump rozważał w rozmowie z Cohenem możliwość płatności. Giuliani podkreślił przy tym, że ostatecznie żadne pieniądze nie zostały wydane, a prezydent z pewnością nie złamał prawa.

CNN wypuszcza taśmę

Po kilku dniach taśma została upubliczniona na antenie CNN. Kopia nagrania z września 2016 roku została przekazana dziennikarzom przez adwokata Cohena Lanny'ego Davisa. Upubliczniono je we wtorek w nocy w programie Chrisa Cuomo. W trakcie rozmowy Cohen mówi Trumpowi o planach założenia firmy i wykupienia praw od koncernu American Media, wydawcy „National Enquier”.

Należy podkreślić, że część taśmy jest nieczytelna, dlatego niemożliwe jest odtworzenie całego przebiegu konwersacji. NBC News zaznacza jednak, że jasno wynika z niej, że przyszły prezydent USA był świadomy roszczeń modelki i rozważania wariantu zapłacenia jej za nabycie na wyłączność praw do historii jej domniemanego romansu. Z rozmowy nie wynika jasno, czy ostatecznie panowie ustalili, że zapłacą McDougal.

Pieniądze za milczenie?

Całe zamieszanie dotyczy Karen McDougal, która twierdzi, że miała 10-miesięczny romans z Donaldem Trumpem. Ich relacja miała rozpocząć się tuż po narodzinach najmłodszego syna Trumpa, Barona. W sierpniu 2016 roku należący do koncernu A.M.I tabloid „The National Enquirer” nabył od modelki za 150 tys. dolarów na wyłączność prawa do publikacji jej historii.

Galeria:
Była gwiazda Playboya miała romans z Trumpem?

Co ciekawe, historia domniemanego romansu nie została nigdy opublikowana na łamach „The National Enquirer”, co odczytywane było jako próba obrony Donalda Trumpa przed skandalem. Amerykańskie media podkreślają, że dyrektor wykonawczy „National Enquirer” David J. Pecker jest przyjacielem prezydenta USA. McDougal twierdzi, że to właśnie Pecker zapłacił jej 150 tysięcy dolarów za milczenie. Kobieta została zwolniona z umowy w kwietniu tego toku.

W marcowym wywiadzie dla CNN McDougal utrzymywała, że prawnik wydawnictwa A.M.I. Keith Davison miał pozostawać w kontakcie z przedstawicielem Donalda Trumpa Michaelem Cohenem.

12 marca Cohen przyznał, że tuż przed wyborami w 2016 roku zapłacił 130 tys. dolarów Stormy Daniels (prawdziwe nazwisko Stephanie Clifford – red.). Aktorka twierdzi, że była to rekompensata za milczenie na temat romansu z Donaldem Trumpem.

Czytaj także:
Zaskakująca decyzja Ivanki Trump. Zamyka swoją firmę

Czytaj także

 3