Kontrowersyjna akcja w Chemnitz. W centrum miasta stanęły wilki, które hajlują

Kontrowersyjna akcja w Chemnitz. W centrum miasta stanęły wilki, które hajlują

Demonstracja w Chemnitz
Demonstracja w Chemnitz / Źródło: Twitter / @dog_awoo
Grupa The Wolves is Back ustawiła w centrum Chemnitz kontrowersyjną instalację. Na rynku pojawiło się bowiem dziesięć figurek wilków, które mają łapę ustawioną tak, jakby wykonywały gest nazistowskiego pozdrowienia „Heil Hitler”.

Od kilkunastu dni oczy niemieckiej opinii publicznej są skierowane na Chemnitz – miasto położone w Saksonii w południowo-wschodnich Niemczech. Dwa tygodnie temu media donosiły o zabójstwie Niemca przez migrantów z Syrii oraz Iraku. Zdarzenie wywołało ostre protesty w mieście i starcia pomiędzy przedstawicielami skrajnej prawicy i lewicy. Media donosiły o „polowaniach na migrantów”, do których miało dochodzić na ulicach.

Choć protesty i demonstracje ustały, sytuacja w mieście nadal jest napięta. Jak podaje BBC, grupa The Wolves is Back ustawiła w centrum Chemnitz kontrowersyjną instalację. Na rynku pojawiło się bowiem dziesięć figurek wilków z brązu wykonanych przez artystę Rainera Opolkę, które mają łapę ustawioną tak, jakby wykonywały gest nazistowskiego pozdrowienia „Heil Hitler”. Inne mają zakryte oczy. Zgodnie z niemieckim prawem, na terenie całego kraju obowiązuje zakaz promowania gestów o charakterze nazistowskim. Organizatorzy akcji tłumaczą, że zarówno naziści, jak i obecni prawicowi radykałowie określają siebie mianem wilków. – Chcieliśmy w ten sposób zaprotestować przeciwko rosnącej nienawiści. Prawicowcy bazują na najgorszych ludzkich instynktach, wykorzystują lęki do tego, aby szerzyć swoje skandaliczne poglądy – tłumaczył jeden z organizatorów akcji.

twitter

Rzeźby pojawiały się już w Niemczech z innej okazji. Wilcze posągi były wcześniej wystawiane przed sądem w Monachium podczas skazywania Beate Zschaepe, członkini niemieckiej skrajnie prawicowej organizacji NSU, została w lipcu skazana na dożywocie z powodu morderstw na tle rasowym.

Źródło: BBC
+
 6

Czytaj także