Wszystkie grzechy Hołowni. „Od gwiazdy Sejmfliksa po polityczną czarną dziurę”

Wszystkie grzechy Hołowni. „Od gwiazdy Sejmfliksa po polityczną czarną dziurę”

Szymon Hołownia
Szymon Hołownia Źródło: Shutterstock / Longfin Media
Już nic nie wyjdzie z ambicji Szymona Hołowni, by zostać komisarzem ONZ ds. uchodźców. Choć Donald Tusk zapewniał go podobno, że razem z Radosławem Sikorskim robili co mogli, by do tej nominacji doprowadzić, to albo byli nieskuteczni, albo się tak bardzo nie starali. A krajowa scena polityczna już się na byłego marszałka Sejmu zamknęła.

W styczniu Szymon Hołownia przestanie być przewodniczącym partii, której pełna nazwa brzmi Polska 2050 Szymona Hołowni. Fotel marszałka Sejmu już oddał Włodzimierzowi Czarzastemu, wcześniej przegrał wybory prezydenckie, a w ostatnich dniach rozwiały się jego nadzieje na stanowisko komisarza ONZ ds. uchodźców. Na pocieszenie zostało mu stanowisko wicemarszałka Sejmu i takie atrybuty władzy jak gabinet i limuzyna z kierowcą. – Ale politycznie nie odegra już żadnej roli – prorokuje polityk sympatyzujący z obozem władzy.

Ulubieniec widzów

Artykuł został opublikowany w 50/2025 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.