Sameera Khan opublikowała swoje kontrowersyjne wpisy na Twitterze kilka dni temu. „The Independent” informuje, że reporterka już usunęła swoje posty, ale jak wiadomo, w internecie nic nie ginie. Inni użytkownicy, którzy zdążyli zrobić zrzuty ekranu zaczęli zamieszczać to, co wcześniej podała Khan.
Kontrowersje wzbudziły dwie grafiki opublikowane przez reporterkę. Przedstawiają one wizerunek Józefa Stalina. Ponadto, wypisano rzekome pozytywne strony życia w gułagach, czyli obozach pracy przymusowej w ZSRR, w których więźniami byli zarówno przestępcy kryminalni, jak i osoby uznawane za społecznie niepożądane lub politycznie podejrzane.
Pod wpisem reporterki pracującej w Waszyngtonie dla telewizji Russia Today, czy „tuby propagandowej” Kremla pojawiło się mnóstwo krytycznych komentarzy. Khan w końcu zdecydowała się na usunięcie tweetów. Na swoim profilu przeprosiła wszystkich, którzy „mogli poczuć się urażeni” i dodała, że grafiki, którymi się podzieliła były jednak „niedokładne” i „pochodziły z niewiadomego źródła”. Słowa reporterki, której konto zniknęło z Twittera cytuje „The Independent”.
„W żaden sposób nie chciałam negować tragicznych masowych prześladowań, które przeprowadzano pod rządami Stalina i ponownie przepraszam za udostępnienie tych mylących i obraźliwych informacji” – wskazała.
Czytaj też:
Były dziennikarz TVP z zarzutami za awanturę w pendolino