Duże zmiany w zakupach przez internet. Co zakłada rozporządzenie KE?

Duże zmiany w zakupach przez internet. Co zakłada rozporządzenie KE?

Flaga UE przed siedzibą KE
Flaga UE przed siedzibą KE / Źródło: Fotolia / fot. Andrey Kuzmin
Internetowi sprzedawcy nie będą już mogli odmówić sprzedaży produktów klientom z innych krajów. To efekt nowych regulacji UE, które wchodzą w życie z początkiem grudnia.

Do tej pory w wielu krajach członkowskich sprzedawcy utrudniali życie klientom odmawiając sprzedaży towarów czy usług ze względu na miejsce zamieszkania w innym państwie. Czasami transakcje były niemożliwe albo klienci byli automatycznie przekierowywani na lokalne strony danego sprzedawcy, gdzie oferowane produkty bądź usługi były znacznie droższe. Od wielu miesięcy europejscy politycy domagali się zniesienia tzw. geoblokowania podkreślając, że jest ono niezgodne z ideą wspólnego rynku cyfrowego. Z badań przeprowadzonych w 2015 roku wynikało, że blisko 63 proc. sklepów czy stron internetowych nie oferowało możliwości skorzystania z oferowanych produktów osobom z innych państw. Pierwszy oficjalny projekt zmian pojawił się w maju 2016 roku, kiedy to  zaproponowała zniesienie ograniczeń w handlu przez internet. Nowe regulacje wchodzą w życie z początkiem grudnia.

W myśl nowych przepisów sprzedawcy nie będą mogli odmówić transakcji klientom z innych państw członkowskich. Rozporządzenie zakłada również, że ceny towarów nie będą mogły być zawyżana dla konsumentów z zagranicy. Ponadto, nielegalne będzie przekierowywanie na inne strony sklepu. Za skuteczne egzekwowanie i wdrożenie rozporządzenia będą odpowiedzialne państwa członkowskie. W ich kompetencji leży wyznaczenie jednostek, które będą służyły klientom pomocą w tej sprawie. Rządy krajowe będą także musiały ustalić rodzaj sankcji w przypadku naruszeń rozporządzenia.

Czytaj także

 2
  • Co zaklada europejskie rozporzadzenie ? Cenzure internetu i szpiegowanie kont na Twitterze, jak od wczoraj na polecenie perwersika robi to Francja.
    •  
      No i bardzo dobrze!
      Dla niektórych sprzedawców nadanie przesyłki zagranicznej to nadal niewyobrażalny wysiłek. To musi być dla nich prawdziwa trauma, żeby nakleić dwa znaczki zamiast jednego.