Katastrofa samolotu w Etiopii, odczytano dane z czarnej skrzynki. „Wyraźne podobieństwo z tragedią Lion Air”

Katastrofa samolotu w Etiopii, odczytano dane z czarnej skrzynki. „Wyraźne podobieństwo z tragedią Lion Air”

Boeing 737 MAX 8 linii Ethiopian
Boeing 737 MAX 8 linii Ethiopian / Źródło: Boeing, mat. prasowe
Dane z czarnej skrzynki samolotu linii lotniczych Ethiopian Airlines, który rozbił się tydzień temu, w wyniku czego zginęło 157 osób na pokładzie, wskazują „wyraźne podobieństwo” z katastrofą Lion Air, sprzed pięciu miesięcy. Informacje w tej kwestii przekazała minister transportu Etiopii Dagmawit Moges.

Oba samoloty to Boeingi 737 Max 8s. Dagmawit Moges podkreśliła, że paralele między dwoma katastrofami będą „przedmiotem dalszych badań i prowadzonego dochodzenia”. Minister transportu przekazała, że rząd planuje opublikować swoje ustalenia za około miesiąc. – Czarna skrzynka, którą udało się znaleźć, była w dobrym stanie. To pozwoliło nam uzyskać dane – poinformowała.

Jeszcze zanim uzyskano dane z czarnej skrzynki, z lotów Boeingami 737 Max zrezygnowały już m.in. linie lotnicze z Polski, Brazylii, Wielkiej Brytanii, Chin czy Turcji. Urząd Lotnictwa Cywilnego wydał z kolei decyzję o„ zatrzymaniu wszystkich lotów pasażerskich wykonywanych samolotami Boeing 737-8 MAX i Boeing 737-9 MAX wlatujących w przestrzeń powietrzną Polski”. Decyzja ULC będzie obowiązywać do odwołania. Wkrótce po tym podobne postanowienie – obejmujące przestrzeń powietrzną całej Unii Europejskiej – opublikowała Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego.

Katastrofa w Etiopii

Do katastrofy samolotu etiopskich linii lotniczych doszło w niedzielę 10 marca tuż po starcie z lotniska w Addis Abebie. Maszyna, która leciała do stolicy Kenii, zniknęła z radarów zaledwie sześć minut po starcie. Z oficjalnych informacji przewoźnika wynika, że na pokładzie znajdowało się 149 pasażerów (obywateli 33 państw) i ośmiu członków załogi. Nikt nie przeżył. Wśród ofiar było dwoje Polaków.

Na razie nie wiadomo, jaka była przyczyna katastrofy Boeinga 737 MAX 8, który został włączony do floty etiopskiego przewoźnika przed czterema miesiącami.

Do podobnej tragedii doszło w październiku ubiegłego roku. Wówczas to spadł Boeing 737 MAX 8 indonezyjskich linii Lion Air. Lecąca ze stolicy Indonezji na wyspę Sumatra maszyna runęła do morza 15 km od brzegu. Zginęło 189 pasażerów i członków załogi.

Czytaj także:
Antyrządowe protesty na Bałkanach. Szturm na siedzibę telewizji, doszło do starć z policją

Czytaj także

 2
  •  
    Nastepny przyklad updadajacego przywodctwa USA. Gdzie był FAA i Boening kiedy piloci mowili im o problemach? Gdzie był FAA i Boening gdy wiedzac co piloci im mowia i jak rozbil1 sie Indonezyjski Boening? To jes wlasnie brak przywodctwa. Nie dziwota ze nawet Chiny sa potrzegane lepiej niz USA.
    Czy to zabawne czy przestraszajace ze prezydent USA zatwitowal ze smoloty sa za skomplikowane by latały. Absolutny brak przywodctwa w sytuacji kryzysowej. USA i Canada ostatnie dwa kraje decydujace sie na uziemnienie bo i tak juz swiat uziemnil te loty. To jest pokaz braku przywodctwa swiatowego - samoloty za skomplikowane - ???
    • To się Amerykanie będą musieli ostro wypłacić.