Pasażer usiadł za sterami samolotu. „Wszystko przebiegło zgodnie z procedurami”

Pasażer usiadł za sterami samolotu. „Wszystko przebiegło zgodnie z procedurami”

EasyJet
EasyJet / Źródło: Wikimedia Commons / Felix Gottwald/CC BY-SA 3.0 de
Tydzień temu na pokładzie jednego z samolotów doszło do nietypowego zdarzenia, które spowodowało dwugodzinne opóźnienie. Pasażerów z opresji uratował podróżujący z rodziną Michael Bradley.

Zgodnie z planem samolot linii lotniczych easyJet miał lecieć z Manchesteru do Alicante w Hiszpanii. Niestety drugi pilot nie pojawił się na lotnisku. W związku z tym pasażerowie musieli liczyć się z opóźnieniem. Co więcej, lot mógł zostać nawet odwołany. Wtedy do akcji wkroczył Michael Bradley. Mężczyzna z zawodu jest pilotem. Pracuje dla easyJet. Zadzwonił do swojego przełożonego i zaoferował, że może usiąść za sterami maszyny i bezpiecznie dolecieć do celu podróży, zastępując nieobecnego pilota.

„Tylko mi mogło się to przydarzyć”

Gdy poinformował pasażerów o swoim pomyśle, otrzymał owacje. Nagranie z tego zdarzenia zostało opublikowane w mediach społecznościowych. „Tylko mi mogło się to przydarzyć” – napisała w mediach społecznościowych pasażerka, opisując szczegółowo całą historię. „Bohater”, „Legenda” – komentowali nieco rozbawieni internauci. Michael Bradley podróżował z żoną i synkiem. Powiedział, że bardzo zależało mu, aby ten lot się odbył, ponieważ chciał pojechać na wakacje.

Rzecznik prasowy easyJet przekazał, że firma jest wdzięczna pilotowi, który 2 września „zgłosił się, by obsłużyć lot”. Dodał także, że „wszystko przebiegło zgodnie z procedurami”, a „bezpieczeństwo klientów jest dla firmy najwyższym priorytetem”.

Czytaj także:
Awaryjne lądowanie samolotu w Poznaniu. Nie żyje pasażer Ryanaira

Źródło: The Sun

Czytaj także

 0