Modelka opowiedziała o najgorszych randkach z Tindera. Konfrontacja z żoną to nie wszystko

Modelka opowiedziała o najgorszych randkach z Tindera. Konfrontacja z żoną to nie wszystko

Jodie Weston
Jodie Weston / Źródło: Instagram / missjodieweston
Umawianie się z osobami poznanymi w sieci jest niekiedy obarczone dużym ryzykiem. Wie o tym Jodie Weston, znana widzom brytyjskich programów rozrywkowych. Modelka opowiedziała o najgorszych randkach, jakie odbyła z mężczyznami z Tindera.

Z 26-letnią Jodie Weston, która występowała w brytyjskich programach „Rich Kids Go Skint” czy „Eating With My Ex”, rozmawiał serwis SWNS. Modelka przyznała, że w maju założyła konto na Tinderze, z którego korzystała przez dwa tygodnie. Swojej przygody z aplikacją nie wspomina jednak dobrze, czym postanowiła podzielić się z internautami. Przyznała, że podczas jednego ze spotkań mężczyzna ciągle przechylał się na krześle w jej stronę, praktycznie „zanurzając twarz w jej dekolcie”. – Zaczęłam wymyślać wymówki i mówić mu, że muszę już iść, po czym on przechylił się za daleko z krzesłem i spadł na podłogę – dodała. Na tym jednak nie koniec.

Pies w prezencie i natrętny adorator

Weston ma na swoim koncie randkę z mężczyzną, który zaprosił ją do kina. – Gdy weszliśmy, usłyszałam krzyczącą kobietę. Odwróciłam się i zobaczyłam, że wskazuje na nas wymachując palcem z pierścionkiem – powiedziała. Okazało się, że była to żona jego towarzysza, który deklarował, że jest kawalerem.

Modelce zdarzyło się także otrzymywać nietypowe prezenty. Jeden z mężczyzn wręczył jej psa rasy Chihuahua, którego ta jednak nie chciała przyjąć. 26-latka myślała, że na tym koniec znajomości z właścicielem czworonoga. Ten jednak pojawił się pod jej domem. – Po randce utrzymywałam z nim kontakt, ale nie dlatego, że chciałam się spotykać, ale bałam się o bezpieczeństwo psa – powiedziała Weson. – Ten mężczyzna próbował się ze mną zobaczyć, ale powiedziałam mu, że wracam na kilka dni do domu rodzinnego – dodała. Adorator pojechał za nią, a nawet poprosił ojca Weston o to, by ten go adoptował.

Po powrocie do Londynu modelka próbowała ograniczyć kontakt z mężczyzną. Wówczas dowiedziała się, że oferowany jej pies zdechł, ponieważ właściciel zaczął karmić go „śmieciowym jedzeniem”. – Po tym, jak Chihuahua zmarł, próbowałam zakończyć relację, ale on nawet nie brał pod uwagę takiej odpowiedzi. – Pewnego dnia wróciłam do domu a dozorca wręczył mi olbrzymiego misia, którego ktoś mi przesłał – zdradziła. Po godzinie została zasypana wiadomościami od adoratora, który pytał, czy dostała prezent. Gdy odmówiła mu spotkania, przyszedł do niej i powiedział, że wezwie policję, by odzyskać maskotkę. Ostatecznie funkcjonariusze interweniowali, ale w sprawie adoratora, który został wyproszony z budynku.

Czytaj także:
Najpopularniejsze profile na Tinderze. To oni są najlepiej oceniani

Galeria:
Modelka Jodie Weston
Źródło: SWNS

Czytaj także

 1