Exit poll: Łukaszenka z 79,7 proc. poparcia. Zatrzymania dziennikarzy. „Najbrutalniejsza kampania w historii”

Exit poll: Łukaszenka z 79,7 proc. poparcia. Zatrzymania dziennikarzy. „Najbrutalniejsza kampania w historii”

Alaksandr Łukaszenka
Alaksandr Łukaszenka / Źródło: Newspix.pl / ABACA
Na Białorusi bez zmian. Według rządowego sondażu exit poll wygrał dotychczasowy prezydent Alaksandr Łukaszenka z wynikiem 79,7 proc. Jego główna kontrkandydatka Swiatłana Cichanouska miała uzyskać jedynie 6,8 proc. głosów. Wyborom towarzyszyły zatrzymania, także dziennikarzy, oraz wojsko.

Wybory prezydenckie na Białorusi w tym roku miały dziwaczny przebieg i wiele zwrotów akcji. Obserwatorzy mogli przecierać oczy ze zdumienia: zatrzymywano bądź aresztowano niektórych kandydatów, władze w Mińsku w dniu wyborów wyprowadziły na ulice wojsko. Od lat OBWE znajdowało dowody na fałszowanie wyborów na Białorusi, ale tegoroczna batalia o prezydenturę zapewne wzbudzi jeszcze więcej wątpliwości niż poprzednie.

Mimo tego, że wybory miały zakończyć się o godz. 19 czasu polskiego, przed wieloma komisjami na Białorusi dalej stoją kolejki. W niektórych z nich dopuszczono do tego, by przedłużyć głosowanie.

Wybory prezydenckie na Białorusi. Exit poll: Łukaszenka z 79,7 proc. poparcia

W tym roku Alaksandr Łukaszenka walczył o piątą prezydencką kadencję i według państwowego sondażu exit poll udało mu się utrzymać władzę. Jak donosi TV Biełsat, Łukaszenka zdobył 79,7 proc. głosów.

Jego główna rywalka, Swiatłana Cichanouska, miała uzyskać jedynie 6,8 proc. głosów. Cichanouska to żona blogera Siarheja Cichanouskiego, który miał kandydować, ale został zatrzymany. Poza tą dwójką kandydowały jeszcze trzy osoby: Hanna Kanapacka, Andrej Dzmitryjew i Siarhej Czeraczin. Podobny los co Ciachanouskiego spotkał Wiktara Babarykę, który miał kandydować, ale został zatrzymany przez władze.

Wybory prezydenckie na Białorusi. Zatrzymania dziennikarzy. „Najbrutalniejsza kampania w historii”

Przez cały dzień dziennikarze na miejscu donosili, że mają problemy z internetem w Mińsku i innych białoruskich miastach. Utrudniony był dostęp do wielu portali informacyjnych, Twittera czy YouTube'a. Andrzej Poczobut, dziennikarz i członek Zarządu Głównego Związku Polaków na Białorusi, nie tylko opisywał problemy z internetem, ale opisał również zatrzymanie reporterów rosyjskiej, niezależnej, TV „Dożd”:

W Mińsku brutalnie zatrzymano ekipę RU niezależnej TV „Dożd”. Wcześniej zatrzymano i wydalono z BY trzech dziennikarzy amerykańskiej TV „Current Time”.

O zatrzymaniach swoich dziennikarzy informowała też telewizja Biełsat. Około godz. 19 czasu polskiego przekazano, że zatrzymano Irynę Slaunikawą i Kaciarynę Tkaczenkę, dziennikarki stacji.

Zatrzymania w ostatnich miesiącach to wręcz norma na Białorusi, jak opisywał Poczobut:

Centrum Obrony Praw Człowieka Wiosna: „od 6 maja po 8 sierpnia zatrzymano według niepełnych danych 1578 osób”. Około 50 osób przebywa w więzieniu śledczym w tym zamierzający ubiegać się o fotel prezydenta Cichanouski i Babaryka. To była najbrutalniejsza kampania w historii Białorusi.

Wybory prezydenckie na Białorusi. Torby wynoszone oknami

Bloger NEXTA, który w przeszłości ujawnił m.in., że w elektrowni atomowej w Ostrowcu doszło do obicia korpusu reaktora atomowego, nagrał z kolei kuriozalną sytuację, do której doszło w dniu wyborów. Jedna z członkiń komisji wyborczej wychodziła oknem z budynku komisji. Przy drabinie stał... policjant i asystował przy wszystkim.

Na nagraniu widać, jak z okna na dół spuszczana jest torba, którą kobieta potem zabiera.

Czytaj także:
Wybory prezydenckie na Białorusi. Milicja zatrzymała współpracownice Swiatłany Cichanouskiej

Źródło: Wprost.pl, Biełsat

Czytaj także

 0