Prezydent Ukrainy wezwał do wyjścia na ulice. Tłumy ruszyły naprzeciw okupantom

Prezydent Ukrainy wezwał do wyjścia na ulice. Tłumy ruszyły naprzeciw okupantom

Tłum protestujących przeciwko wojnie na Ukrainie w Ałmatach
Tłum protestujących przeciwko wojnie na Ukrainie w Ałmatach Źródło: Telegram
Waleczność i odwaga ukraińskich cywilów zachwyca cały świat. Od początku wojny nieuzbrojeni mieszkańcy miast zbierają się i wspólnie manifestują przeciwko okupacji Rosji.

Zdjęcia z kolejnych protestów Ukraińców każdego dnia obiegają internet. W niedzielę cały świat patrzy na to, co dzieje się w miejscowości Nowa Kachowka, czy Chersoniu. Wcześniej za przykład tego, jak stawiać się okupantowi, służył Mariuopol.

Prezydent Ukrainy wezwał do wyjścia na ulice

W sobotni wieczór w kolejnym orędziu z prośbą o wychodzenie na ulice do obywateli Ukrainy zwrócił się Wołodymyr Zełenski. – Trzeba walczyć. Za każdym razem, gdy jest taka możliwość, trzeba wychodzić na ulice i wypędzać zło z naszych miast, z naszej ziemi – mówił prezydent Ukrainy.

W niedzielę tłumy odpowiedziały na jego apel. Tysiące ludzi z ukraińskimi flagami w ręku ruszyły wyszły na ulice w miejscowości Nowa Kachowka na południu kraju. Miasto to znajduje się pod okupacją Rosji. Podczas manifestacji mieszkańcy odśpiewali hymn narodowy.

Kolejny dzień z rzędu tłumy protestujących wyszły również na ulice Chersonia. Przypominamy, że to miasto również od kilku dni jest okupowane przez Rosjan.

Jednak nie wszędzie protesty mają spokojny przebieg. W sobotę w mediach społecznościowych pojawiło się nagranie z protestu w mieście Nowopskow w obwodzie ługańskim. Do pokojowo nastawionego tłumu Rosjanie otworzyli ogień. Ranne zostały trzy osoby.

Wojna na Ukrainie. Protesty w Rosji

Wojnie na Ukrainie sprzeciwiają się nie tylko Ukraińcy. Na ulice swoich miast w ramach protestu wychodzą również Rosjanie. „Nie wojnie” wykrzykują manifestujący w Tomsku. Rosjanie wyszli również na ulice w Irkucku.

Rosjanie nie zamierzają jednak pozwalać na antywojenne manifestacje. Protestujący w Omsku zostali błyskawicznie rozpędzeni przez służby bezpieczeństwa. W Jekaterynburgu protestujący mężczyzna został zepchnięty w śnieg przy brzegu rzeki, a następnie uderzony pałką.

Rosyjska policja jest już przygotowana na popołudniowe protesty, które mają odbywać się w Petersburgu i Moskwie. „Na Placu Teatralnym w Moskwie i okolicach stoi 15 pojazdów do transportu więźniów, 9 autobusów policyjnych i około 15 minibusów” – poinformował na Telegramie Anton Geraschenko, doradca ministra spraw wewnętrznych Ukrainy.

Po godzinie 14 Geraschenko udostępnił nagranie z Moskwy, na którym widać tłum protestujących. Tłum idący przez miasto wykrzykiwał znane już hasło „Nie dla wojny”.

Z informacji przekazanych przez portal OVD-Info, wynika, że do protestów doszło już w 35 miastach w Rosji. Zatrzymanych zostało 1109 osób. 265 osób trafiło do aresztu w Nowosybirsku, 198 w Jekaterynburgu, 121 w miejscowości Tiumeń, 78 w Krasnojarsku. W Moskwie policja zatrzymała 37 osób.

Czytaj też:
Wojna na Ukrainie. Wołodymyr Zełenski zwraca się do Rosjan: Nie przegapcie tej możliwości



Raport Wojna na Ukrainie
Otwórz raport