Mocne słowa jednego z „Cyborgów” dla „Wprost”: To już nie tylko patriotyzm, to czysta nienawiść

Mocne słowa jednego z „Cyborgów” dla „Wprost”: To już nie tylko patriotyzm, to czysta nienawiść

Julij Terehow
Julij Terehow Źródło:Archiwum prywatne
– Tak, jak nami na początku kierował patriotyzm i obrona niepodległości, tak teraz to czysta nienawiść. Za zabitych, za skatowanych ludzi, gwałcone kobiety, za zbombardowanie cywilów. Ukarzemy ich wszystkich – mówi w rozmowie z korespondentką „Wprost” 26-letni porucznik Julij Terehow, pseud. Cezar. To m.in. jego historia była inspiracją dla twórców filmu „Cyborgi” o obrońcach lotniska w Doniecku w 2014 roku, w jednej z najcięższych bitew wojny w Donbasie.

Do walk zgłosił się na ochotnika. Miał 18 lat, a za sobą doświadczenie na Majdanie w Kijowie. Wojska nauczył się więc w najcięższych walkach przypłacając to długą rehabilitacją. Wrócił do armii szybko jako zawodowiec, a w lutym 2022 roku znów walczył w jednej z trudniejszych bitew. 26-letni porucznik Julij Terehow, „Cezar”, najbardziej marzy o powrocie do domu w Buczy.

Spotykamy się na poligonie „gdzieś w głębi kraju”, jak to określił Julij Terehow, Kawaler Orderu „Za Odwagę” III stopnia, politolog wojskowy. – To ja mam o sobie opowiadać? – pyta na wstępie zdziwiony, śmiejąc się. Wielokrotnie podczas rozmowy używa formy „my”. W 2014 r. jako ochotnik dołączył do walk o lotnisko w Doniecku po wejściu Rosjan na Donbas.

Źródło: Wprost