Groźny incydent w przestrzeni powietrznej Korei Południowej. Władze w Seulu nie pozostawią tego bez odpowiedzi

Groźny incydent w przestrzeni powietrznej Korei Południowej. Władze w Seulu nie pozostawią tego bez odpowiedzi

Prezydent Korei Południowej Yoon Suk-yeol
Prezydent Korei Południowej Yoon Suk-yeol Źródło: Newspix.pl / Zuma
Północnokoreańskie drony nie tylko naruszyły przestrzeń powietrzną Korei Południowej, ale również wróciły do swojej jednostki. Armia południowokoreańska przeprosiła za brak skutecznej reakcji, zaś prezydent Yoon Suk-yeol zapowiedział utworzenie nowej jednostki dronów.

W poniedziałek, 26 grudnia, pięć dronów wojskowych Korei Północnej wtargnęło w przestrzeń powietrzną Korei Południowej. To pierwszy taki incydent od 2017 r.

Drony zapuściły się aż nad Seul, ale żaden nie został zestrzelony

W odpowiedzi na zagrożenie, południowokoreańskie siły powietrzne poderwały swoje myśliwce i helikoptery, które podjęły próbę zestrzelenia wrogich maszyn. Mimo oddania strzałów z broni maszynowej, próba zestrzelenia zakończyła się niepowodzeniem.

Warto wspomnieć, że północnokoreańskie drony przebywały w przestrzeni powietrznej sąsiedniego kraju przez aż pięć godzin i zapuściły się aż nad Seul, stolicę Korei Południowej.

Wojsko przeprosiło za nieudolną reakcję

Dowództwo armii południowokoreańskiej wystosowało przeprosiny za nieudaną próbę zneutralizowania wrogich dronów. Wyjaśniono, że drony były zbyt małe – ich rozpiętość wynosiła ok. 3 m – aby można było je przechwycić. Dodano, że nie zdecydowano się na bardziej zdecydowane działania z powodu obaw o bezpieczeństwo cywilów.

– Incydent zaskoczył wojsko Południa, ujawniając niedojrzałość jego reakcji. Będą musieli sprawdzić swoje zagłuszanie GPS i ogólne systemy reagowania – skomentował Cha Du-hyeogn, analityk z think tanku Asan Institute for Policy Studies w Seulu.

„Przyspieszymy ten plan tak bardzo, jak to możliwe”

Brak skutecznej reakcji wywołał burzliwą dyskusję w Korei Południowej. Pojawiło się w niej fundamentalne pytanie, czy władze w Seulu w ogóle dysponują efektywną obroną powietrzną. Sprawa jest tym bardziej paląca, że Korea Północna kontynuuje program rozwoju broni nuklearnej, w w ostatnich miesiącach zintensyfikowała próby rakietowe.

W związku z tym, prezydent Korei Południowej Yoon Suk-yeol zapowiedział utworzenie w siłach powietrznych specjalnej jednostki dronów. Ich zadaniem będzie będzie monitorowanie obiektów wojskowych w Korei Północnej. Yoon Suk-yeol podkreślił, że poniedziałkowy incydent to pokłosie zbyt przyjaznej polityki jego poprzednika wobec Korei Północnej.

– Incydent pokazał znaczny brak gotowości i wyszkolenia naszego wojska w ciągu ostatnich kilku lat i wyraźnie potwierdził potrzebę bardziej intensywnej gotowości i szkolenia (...) Planowaliśmy utworzenie jednostki dronów do monitorowania i rozpoznania głównych północnokoreańskich obiektów wojskowych, a teraz przyspieszymy ten plan tak bardzo, jak to możliwe – oświadczył polityk na wtorkowym posiedzeniu rządu.

Czytaj też:
USA mają plan, jak ukrócić groźby Kim Dzon Una. Blinken porozmawia z Chinami
Czytaj też:
Korea Północna znów wystrzeliła rakiety. „Poważna prowokacja, która szkodzi pokojowi”