Piłka nożna „made in China”. Szymon Marciniak też dał się skusić

Piłka nożna „made in China”. Szymon Marciniak też dał się skusić

Szymon Marciniak
Szymon Marciniak Źródło: Newspix.pl / Defodi Images
David Beckham, Iker Casillas czy Szymon Marciniak – to tylko niektóre znane piłkarskie nazwiska, reklamujące chińskie marki. Firmy z Chin dominują wśród sponsorów Euro 2024, dając prztyczka w nos goszczącym turniej Niemcom. W ten sposób chcą zaistnieć w świadomości globalnego konsumenta i raz na zawsze zerwać z łatką producenta słabych jakościowo towarów.

UEFA szacuje, że na organizacji Euro zarobi ok. 1,5 miliarda euro. Jedna trzecia tej kwoty ma pochodzić od sponsorów turnieju. Najhojniejsi mogą liczyć na reklamy na okalających boiska bandach i zagwarantowane w umowach UEFA z nadawcami spoty telewizyjne. To oznacza dotarcie do potencjalnych konsumentów na całym świecie. Sumaryczna widownia poprzedniego Euro przekroczyła 5 miliardów oglądających. Teraz ma być podobnie.

Pięciu spośród czternastu globalnych partnerów UEFA to marki chińskie. Dzięki dotacjom chińskiego rządu mogą sobie pozwolić na wysokie budżety reklamowe. W tym samym czasie firmy z Europy czy USA ostrożnie obchodzą się z wydatkami na marketing i promocję. Trend trwa już od kilku lat. Jak podliczył Mieszko Rajkiewicz z Polskiego Instytutu Dyplomacji Sportowej, od Euro we Francji w 2016 roku, gdy Hisense zostało pierwszą chińską marką sponsorującą piłkarskie mistrzostwa Europy, liczba chińskich firm i ich nakłady na reklamę w czasie EURO, stale rośnie. Podobnie jest w przypadku mistrzostw świata.

– Za 15-letni kontrakt Wanda Group zapłaciła 850 milionów dolarów. To więcej niż Adidas. Z kolei firma VIVO płaci FIFA 75 milionów dolarów rocznie. Nikt nie daje więcej mówił w czasie mundialu w Katarze Łukasz Bączek, specjalista ds. marketingu sportowego.

EURO po chińsku

Gdy Łukasz Skorupski odbierał nagrodę dla najlepszego piłkarza meczu z Francją, na ściance w tle wyraźnie widoczne było logo firmy VIVO – chińskiego producenta smartfonów. Nazwa firmy znalazła się także na pamiątkowym pucharze, który otrzymał polski bramkarz.

Król strzelców Euro dostanie statuetkę nawiązującą kształtem do jednego z chińskich znaków. Ufundował ją operator płatności Alipay, należący do grupy Alibaba. Druga z marek tej grupy – AliExpress – do wypuszczonego przed mistrzostwami spotu zaangażowała Davida Beckhama.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Wprost.

Aktualne cyfrowe wydanie tygodnika dostępne jest w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.